Francja: projekt budżetu na przyszły rok

Walka z inflacją, redukcja długu publicznego i inwestycje w zieloną transformację to główne założenia przyszłorocznego budżetu francuskiego rządu. Projekt ustawy budżetowej został przedstawiony na dzisiejszym posiedzeniu Rady Ministrów. Władze przekonują, że mimo trudnej światowej koniunktury perspektywy dla budżetu państwa są pozytywne. 

Nowy budżet przewiduje przede wszystkim zwiększenie wydatków społecznych o 25 miliardów euro. To reakcja francuskiego rządu na kryzys inflacyjny. „Nasz model społeczny chroni nas przed inflacją. W tym budżecie wszystkie świadczenia socjalne, emerytury oraz stawka podatku dochodowego będą indeksowane wskaźnikiem inflacji” – ogłosił minister gospodarki Bruno Le Maire. Rząd chce też wydać dodatkowe 10 miliardów euro na zieloną transformację.

Władze przekonują jednak, że mimo tych wydatków w przyszłym roku budżet zaoszczędzi około 5 miliardów euro, między innymi dzięki likwidacji tarczy energetycznej i zmniejszeniu wsparcia dla firm. „Wydaliśmy bardzo dużo pieniędzy podczas kryzysu pandemii. Dzięki temu uniknęliśmy fali bezrobocia i upadłości firm. Ale teraz musimy odbudować nasze rezerwy finansowe. Każdy może to zrozumieć” – tłumaczył Bruno Le Maire. 

Francuski rząd przewiduje, że w przeszłym roku deficyt budżetu zmniejszy się o pół procent i spadnie do 4,4 procent PKB. Byłby to najlepszy wynik od 2019 roku. 

Projekt ustawy budżetowej trafi do parlamentu w październiku.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply