Niemcy: koncern Axel Springer znów pod medialnym pręgierzem

Niemiecki koncern medialny Axel Springer znalazł się ponownie na pierwszych stronach gazet. Do sieci wyciekły maile i SMS-y szefa grupy wydawniczej Matthiasa Döpfnera, stawiające go w mało korzystnym świetle. Niektóre inne media uważają go zaś za “szermierza demokracji”.

Treść prywatnych maili Matthiasa Döpfnera ujawnił hamburski tygodnik “Die Zeit”. Równie wielkie oburzenie popłynęło ze strony nadawców publicznych, którzy natychmiast ruszyli do ataku na grupę medialną Axel Springer. “Ten człowiek o folwarcznej mentalności kieruje wartym miliardy koncernem” – napisał portal ZDF.

Zdaniem “Die Zeit” Matthias Döpfner “nie jest zdolny postrzegać mieszkańców wschodnich Niemiec inaczej niż w sposób pogardliwy”. W jednym mailu miał wyrazić przekonanie, że jego rodacy z byłej NRD do dziś nie “ulegli ucywilizowaniu”. Byłą kanclerz Angelę Merkel nazwał z kolei “gwoździem do trumny demokracji”.

Ostatni raz głośno o szefie Axela Springera było dwa lata temu. Wówczas redaktor naczelny dziennika “Bild” Julian Reichelt został zwolniony pod zarzutem nadużywania władzy. Döpfner wystąpił w jego obronie. Kilka miesięcy później bronił się sam. Prezes zarządu miał się dopuścić plagiatu w swojej rozprawie doktorskiej.

Inni dziennikarze utrzymują, że Matthias Döpfner znalazł się pod pręgierzem, gdyż nadal dzierży sporą władzę medialną. “Od lat punktuje wypaczenia mediów i rządzących. Wymierzona weń kampania pokazuje, że pominięcie racjonalnej argumentacji na rzecz oceny moralnej pozostaje głównym trzonem mediów publicznych” – napisał miesięcznik “Tichys Einblick”.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply