Francja: wizyta Karola III przełożona z powodu protestów w sprawie reformy emerytalnej

Wizyta króla Wielkiej Brytanii Karola III we Francji ma się odbyć wczesnym latem – poinformował prezydent tego kraju Emmanuel Macron. Wcześniej Pałac Buckingham oraz Pałac Elizejski przekazały, że wizyta, która miała rozpocząć się w niedzielę i potrwać do 29 marca, została przełożona z powodu protestów w sprawie reformy emerytalnej.

“Zasugerowaliśmy, że na początek lata, w zależności od naszych planów, moglibyśmy wspólnie ustalić nową datę wizyty” – dodał Emmanuel Macron i wyjaśnił, że wizyta w trakcie trwających demonstracji nie “odzwierciedlałaby zdrowego rozsądku i przyjaźni”.

Dla Brytyjskiego monarchy podróż do Francji miała być pierwszą zagraniczną od chwili objęcia tronu. Miał tam przebywać do 29 marca, a następnie udać się z trzydniową wizytą do Niemiec. Decyzja o przełożeniu wizyty została podjęta przez rządy Francji i Wielkiej Brytanii po rozmowie telefonicznej prezydenta Emmanuela Macrona z brytyjskim monarchą.

Przez Francję przetoczyła się wczoraj kolejna fala protestów przeciwko reformie emerytalnej. Związki zawodowe domagają się wycofania ustawy, którą rząd przeforsował w ubiegłym tygodniu bez głosowania w parlamencie. Zgodnie z nowym prawem od 1 września Francuzi będą odchodzili na emeryturę dwa lata później niż obecnie – w wieku 64 lat. Reforma likwiduje też przywileje emerytalne w wielu gałęziach zawodów.

Kolejna runda protestów planowana jest na przyszły wtorek. 

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply