M. Błaszczak: dołączyliśmy do unijnego porozumienia dot. wspólnych zakupów amunicji dla Ukrainy

Wicepremier, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak poinformował, że Polska dołączyła do unijnego porozumienia dotyczącego wspólnych zakupów amunicji dla Ukrainy. Na Twitterze przypomniał, że nasz kraj od początku zabiegał o uruchomienie takiej inicjatywy.
“To duże wsparcie dla naszych wschodnich sąsiadów i szansa dla polskiego przemysłu zbrojeniowego” – podkreślił.

Wcześniej informowała o tym korespondentka Polskiego Radia w Brukseli Beata Płomecka. Jak ustaliła, do Europejskiej Agencji Obrony, która będzie organizować wspólne przetargi, zostały wysłane skany dokumentów podpisanych przez Ministerstwo Obrony Narodowej.
Polska będzie jednym z głównych beneficjentów tego programu, bo wśród kluczowych producentów amunicji, której teraz potrzebuje Ukraina, są polskie zakłady Dezamet należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. W przyszłym tygodniu ma je odwiedzić unijny komisarz do spraw przemysłu Thierry Breton.

W poniedziałek porozumienie w sprawie wspólnych zamówień podpisało 17 unijnych krajów plus Norwegia. Polska, jak tłumaczyli dyplomaci, musiała sfinalizować procedury krajowe.

Na plan dostaw amunicji i wspólne zakupy Unia przeznaczy dwa miliardy euro z Europejskiego Funduszu Pokojowego. Miliard otrzymają w ramach rekompensaty kraje, które ze swoich zapasów dostarczą Ukrainie pociski już teraz, natomiast drugi miliard będzie przekazany na grupowe zakupy.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply