Wilno rozpoczęło obchody 700-lecia istnienia miasta

Wilno rozpoczęło obchody 700-lecia istnienia miasta. Przygotowano na ten rok wiele różnorodnych wydarzeń. Dzisiaj przed południem na Starym Mieście w Wilnie odbyła się uroczysta parada, a później podniesienie flag miejskich na Placu Ratuszowym. “700 lat temu nasz władca Giedymin napisał ten list, który został rozprowadzony po świecie. Wszystkiego najlepszego Wilno!” – powiedział mer litewskiej stolicy Remigijus Šimašius. 

Na 25 stycznia 1323 roku datowany jest list, który wielki książę litewski Giedymin wystosował do mieszkańców Lubeki, Bremy, Magdeburga, Kolonii i innych miast. Zaprasza w nim rycerzy, kupców, lekarzy i rzemieślników do osiedlania się w Wielkim Księstwie Litewskim. 
Wileński historyk Wiktor Łozowski zwraca jednak uwagę, że miasto najprawdopodobniej istniało w tym miejscu dużo wcześniej. “To było dogodne miejsce do prowadzenia handlu u styku rzek Wilenki i Wilii, która płynie do Niemna, a dalej do morza. To było idealne miejsce do stawiania komór celnych” – wyjaśnia. 

Odpis listu wielkiego księcia Giedymina można od dziś oglądać w Wieży Giedymina na Górze Zamkowej. Został on sprowadzony z Rygi, gdzie na co dzień jest przechowywany w tamtejszym archiwum państwowym. 

Dzisiaj wieczorem z okazji 700-lecie miasta rozpocznie się także trzydniowy Wileński Festiwal Świateł, a na Placu Katedralnym odbędzie się też duży koncert, który będzie transmitowała litewska telewizja państwowa. Cały program obchodów 700-lecia Wilna można znaleźć po polsku w internecie na oficjalnej stronie miasta. 

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply