Litwa nie wpuściła na swoje terytorium ponad trzydziestu rosyjskich ciężarówek

Litwa nie wpuściła na swoje terytorium ponad trzydziestu rosyjskich ciężarówek. Przewoziły one produkty i towary objęte unijnymi sankcjami. Ograniczenie zostało nałożone na Rosję za wojnę na Ukrainie. 

Litewska służba celna podała, że część ciężarówek próbowała wjechać z terytorium Białorusi, a część od strony obwodu kaliningradzkiego. “Pojazdy, które zostały z powrotem zawrócone do Rosji i na Białoruś, przewoziły części samochodowe, drewno, meble, smary, szkło i mocne napoje alkoholowe” – czytamy w oświadczeniu opublikowanym przez litewską Służbę Celną.

Wprowadzenie ograniczeń w tranzycie przez litewskie terytorium wiąże się z sankcjami nałożonymi na Rosję za wojnę na Ukrainie. W drugiej połowie czerwca ostrą reakcję władz Kremla wywołało wprowadzenie zakazu przewozu przez Litwę stali i wyrobów z żelaza. Moskwa działania te nazywa agresywnymi i nieprzyjaznymi. Również Estończycy opublikowali ostatnio listę towarów, których nie można eksportować do Rosji, a także ich importować. Władze w Tallinie zwróciły uwagę, że naruszenie sankcji jest przestępstwem, za które grozi grzywna lub nawet pozbawienie wolności do 5 lat.

Tymczasem 10 sierpnia zacznie obowiązywać zakaz przewozu m.in. węgla, a 5 grudnia – rosyjskiej ropy naftowej. Władze w Wilnie podkreślają natomiast, że bez problemów przez terytorium Litwy odbywa się tranzyt pasażerów i towarów nieobjętych unijnymi sankcjami.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply