Francja: możliwa niska frekwencja w wyborach, E. Macron prowadzi w sondażach

Frekwencja w zbliżających się wyborach prezydenckich we Francji może być rekordowo niska. Wskazują na to badania opinii publicznej. Co trzeci Francuz deklaruje, że nie zagłosuje w kwietniowych wyborach. Media alarmują, że frekwencja może osiągnąć najniższy poziom w historii Piątej Republiki. 

Według ostatnich sondaży prezydent Macron może liczyć w tej chwili na około 30 proc. głosów.

Według badania pracowni BVA dla stacji RTL, 29 procent Francuzów chce wstrzymać się od głosu w wyborach prezydenckich. Inny sondaż opublikowany na łamach Le Monde wskazuje, że ponad 30 procent wyborców nie wie, czy zagłosuje na jakiegokolwiek kandydata na prezydenta. Dziennik wskazuje, że demobilizacja jest szczególnie widoczna wśród młodych wyborców, robotników i zwolenników skrajnej lewicy oraz prawicy. Media podkreślają, że liczba osób deklarujących udział w głosowaniu zmniejszyła się w ostatnich tygodniach. 

Według pracowni sondażowych, spadek zainteresowania wyborami prezydenckimi jest związany z wojną na Ukrainie, która stała się pierwszoplanowym tematem i wzmocniła poparcie dla ubiegającego się o reelekcję prezydenta Emmanuela Macrona. 
Według ostatnich sondaży w pierwszej turze Macron mógłby liczyć na niemal 30 procent głosów i wyprzedziłby o 12 punktów zajmującą drugie miejsce Marine Le Pen. W drugiej turze Macron wygrałby z każdym kontrkandydatem, zdobywając ponad 60 procent głosów.

Pierwsza tura wyborów prezydenckich odbędzie się 10 kwietnia. Druga tura – dwa tygodnie później. 

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply