Jutro w Brukseli kolejny, nadzwyczajny szczyt UE ws. Rosji

Jutro o 20:00 czasu lokalnego w Brukseli kolejny, nadzwyczajny szczyt z udziałem unijnych przywódców poświęcony Rosji. Poinformował o tym na Twitterze przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel. “W XXI wieku nie ma miejsca na użycie siły i przymusu do zmiany granic. Zwołuję na jutro nadzwyczajną Radę Europejską w Brukseli, by omówić najnowsze wydarzenia związane z Ukrainą i Rosją” – napisał w liście do unijnych przywódców szef Rady.

Charles Michel podziękował za jedność w ostatnich dniach, zwłaszcza za szybką akceptację sankcji wobec Rosji. “Ważne jest, byśmy nadal byli zjednoczeni i zdeterminowani oraz wspólnie uzgadniali nasze podejście i działania” – napisał szef Rady. Dodał, że agresywne działania Rosji naruszają prawo międzynarodowe oraz integralność terytorialną i suwerenność Ukrainy, a także podważają europejski porządek bezpieczeństwa.

Ostatni raz na temat sytuacji na wchodzie przywódcy unijnych krajów rozmawiali w ubiegłym tygodniu, ale było to wtedy jeszcze przed decyzją Władimira Putina o uznaniu niepodległości samozwańczych republik na Ukrainie – donieckiej i ługańskiej – i przed wysłaniem tam rosyjskich wojsk. Kiedy jutro europejscy liderzy będą omawiać najnowsze wydarzenia, będą już obowiązywały sankcje zatwierdzone dziś przez ambasadorów unijnych krajów.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply