Dziś Europejski Dzień Numeru 112

Dzwoniąc pod numer alarmowy 112, możesz ratować życie i zapobiegać wielu zagrożeniom. Przypominają o tym dziś służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo i zdrowie. 11 lutego od 2009 roku obchodzony jest Europejski Dzień Numeru 112. 

W Polsce obsługuje go 17 lokalnych Centrów Powiadamiania Ratunkowego. W ubiegłym roku dyspozytorzy odebrali ponad 21 milionów połączeń. Piotr Hryniewicki z białostockiego CPR-u podkreśla, że numer alarmowy 112 ma bardzo szerokie zastosowanie. 
“Zawsze przypominamy wszystkim, by nie bać się do nas dzwonić, w sytuacji, kiedy realnie dane zagrożenie występuje. Dzwonić na 112 można w sytuacji zagrożenia zdrowia, życia lub mienia. Pod tymi hasłami kryją się wszelkie problemy medyczne, zdarzenia komunikacyjne, pożary, myśli samobójcze i inne sytuacje kryzysowe, które wymagają natychmiastowej interwencji służb” – mówi Piotr Hryniewicki.

Bezpieczeństwo, to nie tylko zgłoszenia od pojedynczych osób, ale też zorganizowany system ostrzegania. Do możliwych zagrożeń, kryzysów czy klęsk, pomagają się przygotować alerty od Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Od 2018 roku trafiają one na numery komórkowe zarejestrowane w naszym kraju – przypomina rzecznik RCB Damian Duda.

“Możemy spodziewać się powiadomienia, kiedy występuje zagrożenie życia lub zdrowia. Jesteśmy w stanie wymalować obraz stanu bezpieczeństwa w kraju na daną chwilę. Spływają do nas informacje o utonięciach, wychłodzeniach, interwencjach strażaków, dostępie do energii elektrycznej i generalnie funkcjonowaniu infrastruktury krytycznej” – dodał Damian Duda.

Międzynarodowy numer alarmowy 112 wprowadzono do użycia na początku lat 90. poprzedniego stulecia. Obecnie funkcjonuje on w niemal sześćdziesięciu państwach.

W Polsce dyspozytorzy Centrów Powiadamiania Ratunkowego mogą kierować zgłoszenia do policji, straży pożarnej, pogotowia ratunkowego, TOPR, WOPR i służb kolejowych. Podczas średniego dyżuru pracownik odbiera około 140-stu połączeń od zgłaszających. Numer alarmowy obsługuje około tysiąca stu osób.

W poprzednim roku zarejestrowano ponad 15 i pół tysiąca zgłoszeń eCall (ogólnoeuropejski samochodowy system szybkiego powiadamiania o wypadkach drogowych) oraz niemal półtora tysiąca zgłoszeń o zdarzeniach przez aplikację Alarm112.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply