Włochy: 4 tura wyborów prezydenta nie przyniosła rozstrzygnięcia

We Włoszech czwarta runda wyborów prezydenta, w których udział biorą parlamentarzyści i przedstawiciele regionów, nie przyniosła rozstrzygnięcia. 

Blisko siedmiuset z ponad tysiąca elektorów wstrzymało się od głosu lub wrzuciło do urn puste karty wyborcze.
Rezultat głosowania nie jest niespodzianką. Przywódcy największych ugrupowań partyjnych centroprawicy i centrolewicy nie kryli, że w prowadzonych od czterech dni negocjacjach nie udało im się uzgodnić wspólnego kandydata. 

Porozumienie jest konieczne, bo samodzielnie ugrupowania te nie dysponują większością głosów. Włoscy komentatorzy wskazują, że wybory prezydenta pogrążają się w coraz większym chaosie i anarchii. 

Z arytmetyki dzisiejszego głosowania wynika, że blisko 200 elektorów głosowało wbrew wskazaniom swoich partyjnych liderów. 
Co więcej, obecny prezydent Sergio Mattarella, który wielokrotnie deklarował, że nie interesuje go druga 7-letnia kadencja, otrzymał 166 głosów. 

Kolejna runda głosowania rozpocznie się jutro o 11.00.

We Włoszech w związku z trudnościami z wyborem prezydenta pojawiają się liczne głosy, by wybierali go obywatele, a nie jak obecnie parlament i przedstawiciele regionów. Włoskie media nie szczędzą słów krytyki politykom i partiom politycznym.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply