Niemcy: Annalena Baerbock złożyła wizytę na Ukrainie

Minister spraw zagranicznych Niemiec Annalena Baerbock złożyła wizytę na Ukrainie. Po przyjeździe do Kijowa wyruszyła do zbombardowanego przez rosyjskich agresorów Charkowa. 

Podczas wizyty, która była utrzymana w tajemnicy do ostatniej chwili ze względów bezpieczeństwa, towarzyszyli jej minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba oraz ambasador Ukrainy w Niemczech Ołeksij Makiejew.

Delegacja rządowa odwiedziła okolice miejscowości Saltiwka, która została mocno uszkodzona w wyniku rosyjskich ostrzałów. Annalena Baerbock odwiedziła zniszczoną elektrociepłownię, szpital i szkołę, w której dzieci uczyły się przed wojną języka niemieckiego. Rozmawiała z nauczycielami i uczniami szkoły oraz zapewniła ich o wsparciu. “To miasto jest symbolem absolutnego szaleństwa agresywnej wojny Rosji na Ukrainie. Dla mnie ważne jest, abyśmy w naszej europejskiej rodzinie nie stracili z oczu Ukrainy” – powiedziała Annalena Baerbock w Charkowie.

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba podziękował swojej niemieckiej odpowiedniczce za stałe wsparcie Ukrainy w odpieraniu rosyjskiej agresji. “Jestem przekonany, że ta wizyta odbije się echem nie tylko na Ukrainie i w Niemczech, ale także w Europie i na świecie. Nasze negocjacje trwały trzy godziny – w innych okolicznościach ministrowie zwykle nie rozmawiają tak długo. Formuła pokoju, sankcji, trybunału, integracji europejskiej, broni – wszystko to szczegółowo omówiliśmy i przygotowujemy odpowiednie decyzje” – powiedział.
Szefowa MSZ jest pierwszym niemieckim urzędnikiem, który odwiedził miasto od początku inwazji Rosji na Ukrainę. Jest również pierwszą minister spraw zagranicznych, która odwiedziła Charków od lutego 2022 roku. Obecnie minister spraw zagranicznych Niemiec jest już w drodze powrotnej.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply