Były prezydent Francji skazany na trzy lata więzienia

Nicolas Sarkozy odwoła się od orzeczenia trybunału, który skazał go na trzy lata więzienia. Poinformowała o tym prawniczka byłego prezydenta Francji Jacqueline Laffont. Uznała przy tym wyrok za bardzo surowy. Dodała, że Nicolas Sarkozy jest zdeterminowany, aby nadal udowadniać swoją niewinność.

Były prezydent Francji został skazany na trzy lata więzienia w tym dwa w zawieszeniu. Był sądzony w tak zwanej „aferze podsłuchów”. Oskarżono go o próbę przekupienia sędziego. Trybunał karny w Paryżu uznał Nicolasa Sarkozy’ego za winnego korupcji i nadużywania wpływów politycznych. Po raz pierwszy w historii Piątej Republiki były prezydent został skazany za korupcję.
Przewodnicząca składu sędziowskiego Christine Mée stwierdziła, że były prezydent „zawarł pakt korupcyjny” ze swoim adwokatem Thierrym Herzogiem oraz sędzią Gilles’em Azibertem. Wszyscy trzej usłyszeli wyroki trzech lat pozbawienia wolności w tym dwóch lat w zawieszeniu.

Nicolasowi Sarkozy’emu zarzucano, że w 2014 roku, czyli dwa lata po zakończeniu prezydentury, proponował wysokie stanowisko w Monako sędziemu Azibertowi w zamian za otrzymanie od niego tajnej informacji. Śledztwo w tej sprawie wszczęto po podsłuchaniu rozmowy telefonicznej byłego prezydenta z jego adwokatem.

Podczas procesu obrońcy Nicolasa Sarkozy’ego domagali się umorzenia sprawy. Twierdzili, że śledczy nie mieli prawa podsłuchiwać byłego prezydenta.

Przeciwko Nicolasowi Sarkozy’emu toczą się dwa śledztwa i dwa postępowania sądowe. W połowie marca rozpocznie się proces w sprawie oskarżeń o nielegalne finansowanie kampanii prezydenckiej w 2012 roku. W dwóch innych sprawach Nicolas Sarkozy został wcześniej uniewinniony.

Nicolas Sarkozy był prezydentem Francji w latach 2007-2012.

Related Posts

Kanada: masakra w szkole w Tumbler Ridge. 10 ofiar śmiertelnych, sprawcą 18-latek

Kanadyjska miejscowość Tumbler Ridge pogrążona jest w żałobie po jednej z najtragiczniejszych strzelanin szkolnych w historii kraju. We wtorek po południu w Tumbler Ridge Secondary School doszło do ataku, w którym zginęło dziewięć osób, a dziesiątki zostały ranne. Co wydarzyło się w szkole Około godziny 13:20 czasu lokalnego ogłoszono alarm o aktywnym strzelcu. Sześć ofiar znaleziono martwych w budynku szkoły. Siódma osoba zmarła w drodze do szpitala. Dwie kolejne ofiary odnaleziono w prywatnym domu, który – według policji – był powiązany ze sprawą. Łącznie zginęło 10 osób, w tym podejrzany sprawca, który – jak poinformowały służby – odebrał sobie życie na terenie szkoły. Co najmniej 25 osób zostało rannych. Ich stan zdrowia nie został dotąd oficjalnie ujawniony. Według informacji podanych przez lokalny kanadyjski portal Juno News, sprawcą miał być Jesse Strang. Redakcja powołuje się na rozmowę z Russellem G. Strangiem, wujem podejrzanego, który potwierdził tożsamość oraz przekazał, że Jesse był osobą transpłciową. Publiczne konto w serwisie YouTube, przypisywane Jesse Strangowi, zawierało symbole flagi transpłciowej oraz deklarację używania zaimków „she/her”. Kanadyjska policja nie potwierdziła jeszcze oficjalnie szczegółów dotyczących tożsamości ani motywu działania sprawcy. Śledczy przyznają jednak, że ustalenie jednoznacznego motywu może być niezwykle trudne.

Read more

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Leave a Reply