Prezydent Czech: relacje polsko-czeskie są dla mnie źródłem inspiracji

Polacy i Czesi patrzą na siebie z życzliwością, humorem i nieustannym zainteresowaniem – uważa prezydent Czech. Podczas przyjęcia wydanego przez polską ambasadę w Pradze z okazji Święta Konstytucji 3 Maja, Petr Pavel powiedział, że relacje polsko-czeskie są dla niego stałym źródłem inspiracji.

„Jako przyjaciele potrafimy się wzajemnie chwalić, a gdy jest za co, również krytykować, pozostając przyjaciółmi” – zauważył Petr Pavel. Dodał, że oba narody łączą dziś takie wartości jak wolność, równość i sprawiedliwość. „Jeśli nie chcemy żyć w krajach totalitarnych, gdzie panuje bieda, musimy troszczyć się o demokrację. Musimy szanować jej zasady – nie tylko zasady wolnego rynku, ale również wrażliwości społecznej. Na tym opierają się nasze bezpieczeństwo i dobrobyt. Cieszy mnie, że wspólnie opowiadamy się za tymi wartościami w Unii Europejskiej i NATO. Cieszy mnie, że jesteśmy liderami pomocy dla Ukrainy. Nasze wspólne doświadczenia historyczne pokazują nam, że nie możemy być obojętni na to, co dzieje się za naszymi granicami” – podkreślił prezydent Czech.

Ambasador RP w Pradze Mateusz Gniazdowski powiedział, że ostatnie dwa lata pokazały, jak bliskie są sobie Polska i Czechy. „Podobnie postrzegamy kwestie wolności, niezależności i demokracji, a także występujemy przeciwko rewizjonizmowi i imperializmowi. Przekłada się to na praktyczną współpracę na rzecz najechanej w barbarzyński sposób Ukrainy” – zaznaczył ambasador.

W trakcie uroczystości Petr Pavel podzielił się osobistymi wspomnieniami związanymi z Polską. „Polska była zupełnie pierwszym krajem, który odwiedziłem jako dziecko. Morze Bałtyckie ze swoimi czternastoma stopniami było dla mnie niczym plaża na Bahamach” – wspomniał. „W 1981 roku, gdy miałem niespełna dwadzieścia lat, spędzaliśmy wakacje na Półwyspie Helskim. Mogliśmy widzieć, jaką dynamikę nabierają po drugiej stronie zatoki w Gdyni i Gdańsku zmiany społeczne pod przywództwem Solidarności” – powiedział Petr Pavel.

Zauważył, że obecnie ze swojego domu letniskowego ma bliżej do Polski niż do najbliższego czeskiego miasta. „Czasem wypominają mi i mojej żonie Evie, że jeździmy do Polski na zakupy” – dodał prezydent.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply