Prezydenci Polski i Słowenii o protestach rolników

Protesty rolnicze to wielowątkowa i złożona sprawa – uważa prezydent Andrzej Duda. W trakcie oficjalnej wizyty w Słowenii przywódca Polski odniósł się do protestów organizacji rolniczych i do oczekiwań tego środowiska.

Zdaniem Andrzeja Dudy tylko regulacje na poziomie unijnym mogą zakończyć trwające od wielu miesięcy protesty. Prezydent podkreślił, że z jednej strony rozumie obawy polskich rolników i ich niechęć do zalewu naszego rynku produktami z Ukrainy. Z drugiej jednak także i nasz wschodni sąsiad – pozbawiony rynków zbytu przez wojnę – szuka najszybszej i najprostszej ścieżki eksportowej. Prezydent ocenił, że obecna napięta sytuacja związana z Ukrainą nie jest winą ani polskich ani ukraińskich rolników. To jest – jak powiedział Andrzej Duda – sytuacja wojenna i fakt, że Unia chciała po wybuchu wojny wesprzeć Ukrainę konkretnymi propozycjami. Według prezydenta powinno być to teraz sprawdzone i zmienione, ale na poziomie unijnym, a nie narodowym.

Prezydent dodał, że kolejnym elementem jest Zielony Ład i jego część zapisów, którym sprzeciwiają się nie tylko polscy rolnicy, ale większość rolników we wspólnocie. To także – jak powiedział Andrzej Duda – sprawa do załatwienia na poziomie Brukseli.

Do rolniczych protestów odniosła się też prezydent Słowenii. Natasza Pirc Musar powiedziała, że trzeba bardzo poważnie podchodzić do protestów rolników, a rolnicy polscy i ukraińscy muszą mieć takie same warunki na rynku. Oceniła, że obecnie lepsze warunki mają rolnicy ukraińscy. Prezydent Słowenii nawiązała też do sytuacji w swoim kraju. “Poinformowałam wczoraj premiera o systemie suwerenności żywności Słowenii. Zrobiliśmy analizę, jakie kroki trzeba podjąć w tej sprawie. Jako część Unii Europejskiej będziemy musieli się dostosować do nowych sytuacji. ” – powiedziała prezydent Słowenii.

Protesty rolników trwają w Polsce i innych krajach Unii od wielu tygodni. Rolnicy domagają się m.in. odstąpienia od części zapisów Europejskiego Zielonego Ładu oraz uszczelnienia granic przed napływem płodów rolnych z państw spoza wspólnoty. 28 marca w Warszawie ma dojść do polsko-ukraińskich konsultacji rządowych. Jednym z ważniejszych zagadnień tego spotkania będą kwestie rolnictwa.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply