Polska otrzymała 5 mld euro z KPO, wypłata pozostałej puli będzie negocjowana

Polska otrzymała pięć miliardów euro zaliczki na projekty energetyczne ze zmienionego Krajowego Planu Odbudowy. Zaliczka nie jest uwarunkowana praworządnością, a zgoda na jej wypłatę zapadła w Unii 8 grudnia.

Na kolejny przelew z KPO Polska będzie musiała poczekać do wiosny, jeśli pozytywnie zakończą się negocjacje z Komisją Europejską. Chodzi o zablokowaną pulę 55 miliardów euro, która jest uzależniona od spełnienia kluczowych warunków, tak zwanych kamieni milowych, przede wszystkich gwarancji niezależności sądownictwa.

Do końca roku Polska miała otrzymać połowę z pięciu miliardów euro, Komisja zdecydowała o przelaniu całej sumy na przemiany energetyczne. „Inwestycje w zeroemisyjny transport i sieci energetyczne, zwłaszcza na obszarach wiejskich i małomiejskich” – mówiła minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Teraz przez Polską intensywne rozmowy w sprawie poprawy sytuacji sędziów mówiła kilkanaście dni temu. „Musimy nadrobić stracony czas. Liczę na ścisłą współpracę, w szczególności w sprawie niezależności sądownictwa, abyśmy mogli dokonać pierwszej wypłaty” – podkreślała kilkanaście dni temu przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Polska złożyła już wniosek o pierwszą wypłatę z KPO w wysokości siedmiu miliardów euro. Komisja na jego rozpatrzenie ma dwa miesięcy, choć może ten czas nieco wydłużyć.

Według wysokiego rangą unijnego dyplomaty, pozytywna ocena tego wniosku i tym samym odblokowanie KPO ma nastąpić równocześnie z odblokowaniem pieniędzy z funduszy spójności w wysokości 76 miliardów euro.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply