Francuski deputowany F. Petit: Polska musi być liderem Trójkąta Weimarskiego

Polska musi być liderem Trójkąta Weimarskiego – podkreślił w rozmowie z Polskim Radiem francuski deputowany partii Modem Frédéric Petit. Przewodniczący francusko-polskiej grupy przyjaźni w Zgromadzeniu Narodowym mówił o francuskich oczekiwaniach przed rozpoczynającą się dziś wizytą ministra Zbigniewa Raua w Paryżu. Szef polskiej dyplomacji ma rozmawiać ze swoją francuską odpowiedniczką Catherine Colonną o wsparciu dla Ukrainy i o współpracy dwustronnej.

Deputowany Frederic Petit stwierdził, że wizyta szefa polskiej dyplomacji w Paryżu następuje w ważnym momencie dla stosunków polsko-francuskich. “Jest pewne balansowanie, które bardzo mi się podoba. Jestem przekonany, że oczekiwania ze strony Francji są duże, szczególnie w kwestiach dyplomatycznych” – powiedział polityk. Podkreślił, że wojna na Ukrainie wpłynęła na relacje między krajami. “Dużo rzeczy zmieniło się z tego powodu. Jest inne spojrzenie na wschodnią flankę Europy i na tamte kraje. Dla mnie przykładem tych zmian jest też pozycja Litwy, która staje się ostatnio bardzo ważnym krajem w Europie w kwestiach dyplomatycznych” – zauważył Frederic Petit.

Zapytany o naciski na Francję – między innymi ze strony Polski – w sprawie zwiększenia dostaw broni dla Ukrainy, deputowany odparł, że nie będzie to głównym tematem spotkania szefów dyplomacji Polski i Francji. “Dajemy teraz dużo sprzętu. Rzeczywiście Francja jest dyskretna, ale daje więcej niż twierdzą niektóre gazety” – tłumaczył rozmówca Polskiego Radia.

Inną ważną kwestią poruszoną w trakcie spotkania Rau-Colonna będzie rozwój Trójkąta Weimarskiego w kontekście ochłodzenia relacji na linii Paryż-Berlin. “Jestem oczywiście zwolennikiem Trójkąta. Nie dlatego, że są problemy z Niemcami, ale dlatego, że dla mnie ten format jest przyszłością Europy. To jest oczywiste. Oczekuję od dawna od polskiego rządu, żeby był śmielszy w tych kwestiach. To on ma teraz być liderem tego Trójkąta. Społeczeństwo polskie jest głęboko pro-europejskie, bardziej niż w Niemczech czy we Francji. Rząd w Polsce musi zrozumieć, że to jest dobry moment dla Polski” – oświadczył Frederic Petit.

Deputowany ocenił, że relacje na linii Paryż-Warszawa układają się są ostatnio stosunkowo dobrze. “Mniej więcej zgadzamy się na temat potrzeby Europy i europejskiego głosu w kwestiach zewnętrznych. Oczywiście są też różnice, ale są one raczej sporadyczne” – ocenił deputowany. Odnosząc się do sporu na linii Warszawa-Bruksela w kwestii praworządności, polityk stwierdził, że Unia Europejska domaga się od Polski “dostosowania się do elementarnych reguł demokratycznych”. “Tylko o to chodzi, o nic innego. To się rozwiąże, niezależnie od pozycji Francji. Polska musi uporządkować ten problem i wszystko będzie w porządku” – tłumaczył Frederic Petit.

Deputowany wyraził natomiast rozczarowanie niedawną decyzją polskich władz o wyborze amerykańskiej a nie francuskiej oferty budowy elektrowni jądrowych. “Nie rozumiem tego wyboru. Dla mnie jest on polityczny i dogmatyczny. To jest tak, jak z Caracalami: idziemy w tym samym kierunku. Wszyscy mówią, że nasza oferta jest lepsza, ale na końcu ktoś decyduje, że woli Amerykanów” – ocenił Frederic Petit. “Polska będzie wśród liderów Europy. Więc trzeba być konsekwentnym i budować ją razem. Trzeba walczyć o suwerenność Europy” – wezwał rozmówca Polskiego Radia.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply