J.Kaczyński: raport o stratach wojennych Polski w czasie 2 wojny światowej

Ponad 6 bilionów 200 miliardów złotych- tyle- jak poinformował prezes PiS Jarosław Kaczyński- wynosi suma polskich strat poniesionych w wyniku inwazji Niemiec na nasz kraj w 1939 roku i okupacji w czasie drugiej wojny światowej. I tyle Polska będzie się domagała w ramach reparacji wojennych. 

“Przedstawienie Raportu jest nie tylko aktem ukazania pewnej pracy, dokumentacji, ale także jest decyzją podjęcia tej sprawy na forum międzynarodowym. Chodzi o to, by uzyskać odszkodowania za to, co Niemcy zrobili”- mówił podczas prezentacji raportu o stratach wojennych Polski Jarosław Kaczyński. Uroczystość odbywa się na Zamku Królewskim w Warszawie. Uczestniczą w niej także m.in. premier Mateusz Morawiecki, marszałek Sejmu Elżbieta Witek, wicepremier, szef MON Mariusz Błaszczak, a także poseł Arkadiusz Mularczyk: szef Parlamentarnego Zespołu ds. Oszacowania Wysokości Odszkodowań Należnych Polsce od Niemiec za Szkody Wyrządzone w trakcie II wojny światowej.

Jarosław Kaczyński przypomniał, że wiele państw uzyskało odszkodowania od Niemiec, ale nie Polska. “Brak inicjatywy w tej sprawie był luką w działalności państwa”- dodał. Jak podkreślał, “Niemcy napadli na Polskę i poczynili nam ogromne szkody. Okupacja miała charakter niebywale zbrodniczy, niesłychanie okrutny i spowodowała efekty, które w wielu wypadkach trwają do dziś”.  

Prezes PiS mówił też, że droga uzyskania reparacji od Niemiec będzie “trudna i długa”. “Ale trzeba pamiętać, że historia się zmienia i czasami bieg przyśpiesza. I choć droga będzie długa to jesteśmy pewni, że odniesiemy tu sukces’- podkreślał. 

Uczestnicy uroczystości raportu o polskich stratach wojennych uczcili minutą ciszy ofiary drugiej wojny światowej.

W raporcie o polskich stratach wojennych zostały uwzględnione zarówno zniszczenia polskich miast, infrastruktury i przemysłu, jak i utracony potencjał ekonomiczny, związany z zamordowaniem milionów polskich obywateli.  

Arkadiusz Mularczyk mówił dzisiaj rano w Programie 1. Polskiego Radia, że ostateczna kwota strat jest szacowana ostrożnie, ale będzie wyższa niż 850 miliardów dolarów, obliczone przez Biuro Odszkodowań Wojennych na podstawie raportów samorządów po II wojnie światowej.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply