Polska: premier apeluje do Viktora Orbana

Premier Mateusz Morawiecki po raz kolejny zaapelował do Węgier, by jak najszybciej zrezygnowały z importu rosyjskiej ropy naftowej.

Szef rządu powiedział na konferencji prasowej, że jest kilka krajów, które mają problem z odejściem od surowców z Rosji do końca roku czy nawet w ciągu 12 najbliższych miesięcy. Są to, jak wyliczał, oprócz Węgier – Austria, Czechy i Słowacja, które nie mają dostępu do morza i do baz przeładunkowych.

Premier powiedział, że te kraje domagają się dłuższych okresów przejściowych. Podkreślił, że przodują w tym Węgrzy. Szef rządu wyraził nadzieję, że na najbliższym bądź kolejnym szczycie Unii Europejskiej uda się wypracować porozumienie w sprawie odejścia od importu ropy z Rosji. “Rozmawiamy na poziomie Unii Europejskiej, aby móc uzgodnić kolejny pakiet, również zawierający kwestie związane z ropą naftową. Albo teraz, albo na kolejnym posiedzeniu. Trzeba uwzględnić pewne obawy, ale również te państwa muszą wykazać się odwagą i odejść od dostaw ropy z Rosji”- powiedział szef rządu.

Premier Mateusz Morawiecki przypomniał, że Polska proponuje specjalną opłatę wyrównawczą za import ropy z Rosji. “Jeśli ktoś dłużej będzie importował ropę z Rosji i będzie ją importował taniej, bo Rosji zależy na tym, żeby za wszelką cenę sprzedać tę ropę, to nie może odnosić korzyści wobec tych krajów i tych przedsiębiorców, którzy zrezygnują z ropy najszybciej” – powiedział. Szef rządu podkreślił, że o tym rozwiązaniu po raz kolejny będzie rozmawiał podczas Rady Europejskiej. “Nasz głos, czasem z pewnym opóźnieniem, staje się mainstreamem Europy. Staje się odzwierciedleniem poglądów Komisji Europejskiej i Europy. Więc jestem przekonany, że także w tej kwestii nasze propozycje będą odebrane” – dodał.

Premier Węgier Viktor Orban zwrócił się do przewodniczącego Rady Europejskiej, by na najbliższym szczycie nie omawiać kwestii embarga na ropę z Rosji. Podkreślił, że jego kraj nie może poprzeć sankcji bez bardziej szczegółowych informacji na temat dostępnego finansowania Unii Europejskiej, które mają pomóc Węgrom w rezygnacji z rosyjskiego surowca.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply