Czeska prasa o Polsce i relacjach polsko-czeskich

Dwa czeskie tygodniki – “Reflex” i “Echo” – przygotowały we współpracy z Instytutem Polskim w Pradze specjalne wydania poświęcone Polsce i relacjom polsko-czeskim. Jak zauważa dyrektor Instytutu Maciej Ruczaj, w ostatnich latach wzrosło zainteresowanie Polską jako kierunkiem turystycznym. Nowym impulsem dla rozwoju relacji polsko-czeskich stały się jednak wydarzenia w Europie.

Maciej Ruczaj podkreśla, że wojna na Ukrainie pokazała potrzebę współpracy w regionie. “Wojna pokazała jak wiele jest pól tej współpracy, na których Polacy i Czesi mogą sobie nawzajem pomagać. Ten impuls jest niesamowity i myślę, że przejawia się też większym zainteresowaniem czeskich mediów sprawami polskimi” – mówi Maciej Ruczaj.

Dlatego oprócz propozycji turystycznych, specjalne wydanie tygodnika “Reflex” zawiera reportaż o polskiej pomocy dla ukraińskich uchodźców oraz wywiad z czeską minister obrony Janą Czernochovą, która ma polskie korzenie.

Czytelnicy znajdą w kioskach także tygodnik “Echo” z dodatkiem poświęconym politycznym i ekonomicznym aspektom współpracy polsko-czeskiej. “Są tam teksty o obronności, energetyce i polityce europejskiej. To lista potencjalnych tematów, w których powinno nam być po drodze” – mówi w rozmowie z Polskim Radiem dyrektor Instytutu Polskiego w Pradze.

Dodatek do magazynu “Echo” otwierają teksty premierów Polski i Czech – Mateusza Morawieckiego i Petra Fiali.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply