Premier Słowacji: bezwarunkowo popieramy członkostwo Ukrainy w UE

Słowacja bezwarunkowo popiera członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej – oświadczył premier Robert Fico. Podczas słowacko-ukraińskich konsultacji międzyrządowych zadeklarował wesprzeć Kijów w procesie akcesyjnym. Szef słowackiego rządu sprzeciwia się jednocześnie członkostwu Ukrainy w NATO.

Robert Fico zasugerował, że po przystąpieniu Ukrainy do Unii Europejskiej będą mogły powstać nowe formaty współpracy regionalnej. Chciałby do nich zaprosić Polskę lub Bułgarię. Odniósł się do Grupy Wyszehradzkiej, która stała się według niego celem ataków. „Komuś przeszkadza, że Słowacja, Polska, Węgry i Czechy potrafią dobrze współpracować. Zrobię wszystko, aby V4 przetrwała” – zapewnił szef słowackiego rządu.

Według Roberta Ficy, każdy plan kończący wojnę na Ukrainie jest wart rozważenia. Premier oświadczył, że Słowacja weźmie udział w każdej inicjatywie pokojowej i jest gotowa zorganizować w tym celu konferencję. „Wiem, że nie jest to proste, ale życzymy wam sprawiedliwego pokoju, który uszanuje waszą integralność i suwerenność” – powiedział pod adresem Ukraińców Robert Fico.

Premier Ukrainy Denys Szmyhal nazwał współpracę pomiędzy Kijowem i Bratysławą polityką nowego pragmatyzmu. W ramach konsultacji międzyrządowych, które zorganizowano w przygranicznym Użhorodzie, politycy ocenili postępy we wspólnych projektach transportowych i energetycznych. Ukraiński premier powtórzył, że Kijów nie przedłuży wygasającej z końcem roku umowy na tranzyt rosyjskiego gazu. „Rozumiemy, że niektóre kraje, szczególnie Słowacja, są uzależnione od tego źródła. Liczymy jednak na stopniową dywersyfikację dostaw” – powiedział Denys Szmyhal.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply