Prezydent Czech: bezpośrednim interesem V4 jest wygrana Ukrainy

Wygrana Ukrainy jest bezpośrednim interesem Grupy Wyszehradzkiej – powiedział prezydent Czech, podsumowując szczyt V4 w Pradze. Według czeskiego prezydenta, ważne jest, aby Czechy, Polska, Słowacja i Węgry znały wzajemnie swoje stanowiska oraz wiedziały, co je różni i w jakich obszarach mogą współpracować.

Prezydenci Czech, Polski, Słowacji i Węgier rozmawiali w Pradze między innymi o pomocy dla Ukrainy. Petr Pavel nie odniósł wrażenia, aby w tej kwestii stanowiska w Grupie Wyszehradzkiej diametralnie się różniły. „Wszyscy zgodziliśmy, że naszym bezpośrednim interesem jest wygrana Ukrainy i przegrana Rosji. To nawet dobrze, że niektóre kraje kładą większy nacisk na konkretną pomoc wojskową, a inne na pomoc humanitarną lub finansową. Z tych elementów powstaje układanka pomocy, której potrzebuje Ukraina” – powiedział prezydent Czech.

Prezydent Czech dodał, że Rosja jest dziś traktowana jako największe zagrożenie w Europie. Zauważył, że wyzwanie dla naszego kontynentu stanowi też sytuacja na Bliskim Wschodzie. „W interesie Europy jest, aby terrorystyczna organizacja Hamas została pokonana, aby w Gazie nie doszło do katastrofy humanitarnej i aby konflikt się nie rozszerzył” – podkreślił Petr Pavel.

Czeski prezydent zauważył, że zajmowanie się kwestiami geopolitycznymi jest dla państw Grupy Wyszehradzkiej czymś naturalnym, co wynika z ich położenia w środku Europy.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply