Prezydent Czech: Rosja nie zmieniła się od 1968 roku

Według prezydenta Czech Petra Pavla, Rosja nie zmieniła się od czasu inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację. Od rozpoczęcia operacji „Dunaj” mija dziś 55 lat. Inwazja brutalnie przerwała liberalne reformy Praskiej Wiosny. Tylko do końca 1968 roku w wyniku okupacji zginęło ponad stu cywilów.

Pamięć o ofiarach inwazji uczczono przed siedzibą Czeskiego Radia. Prezydent Petr Pavel porównał wydarzenia sprzed 55 lat do obecnej sytuacji na Ukrainie. „Ukraina chce tego, co chcieli nasi rodzice i dziadkowie – chce decydować o własnej drodze. Rosja od tego czasu nie zmieniła się. Mimo że nazywa się inaczej, to jej sposób prowadzenia polityki zagranicznej i postrzegania wartości pozostał taki sam. Powinniśmy o tym pamiętać” – zauważył czeski prezydent.

„To właśnie Ukraina pokazuje dziś całemu światu, że rosyjskie kompleksy i imperialny instynkt są równie niebezpieczne jak w 1968 roku” – powiedział premier Czech Petr Fiala. „Inwazja na Czechosłowację w pełni ujawniła istotę sowieckiego myślenia i polityki” – dodał szef rządu.
Inwazja wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację rozpoczęła proces tak zwanej normalizacji w tym kraju. Doszło do politycznych czystek, przywrócenia cenzury i ograniczenia swobód obywatelskich. Kilkaset tysięcy czechosłowackich obywateli wyemigrowało. Tymczasem sowieckie jednostki pozostały w kraju do 1991 roku.

Uroczystości rocznicowe odbywają się dzisiaj w wielu miastach w Czechach i na Słowacji. Organizowane są liczne koncerty, wystawy i dyskusje.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply