Kraje UE poparły przekazanie Ukrainie 50 mld euro do 2027

Unijne kraje poparły przekazanie Ukrainie 50 miliardów euro do 2027. Ta sprawa była dziś dyskutowana w Brukseli na spotkaniu ministrów finansów 27 krajów. Hiszpania, kierująca teraz pracami Unii, zapowiada szybkie sfinalizowanie prac nad propozycją Komisji Europejskiej z 20 czerwca. W ramach puli 50 miliardów euro, 17 miliardów to bezzwrotne dotacje, reszta to tanie pożyczki.

“Trzeba pilnie wesprzeć Ukrainę”, “To powinien być priorytet w tym roku” – takie głosy padały podczas debaty ministrów finansów unijnych krajów. “Dziękuję za silne, jednomyślne poparcie dla finansowej pomocy dla Ukrainy i dla prac nad tym w sposób priorytetowy” – powiedziała wicepremier Hiszpanii Nadia Calvino Santamaria podsumowując dyskusję. Poinformowała, że 50 miliardów euro pozwoli na pokrycie 45 procent potrzeb Ukrainy w najbliższych 4 latach i że to także sygnał dla innych darczyńców, by wsparli Kijów. 

Pieniądze mają być przekazane między innymi na wypłatę emerytur i pensji, oraz utrzymanie funkcjonowania szpitali i szkół. Minister finansów Magdalena Rzeczkowska powiedziała dziennikarzom, że ta propozycja na pewno daje Ukrainie przewidywalność co do finansowania bieżących potrzeb. “Pewnie to nie jest wymarzona kwota i kwota naszych ambicji, ale dobrze, że ona jest” – skomentowała szefowa resortu finansów zastrzegając, że to nie jest jedyny mechanizm pomocowy dla Ukrainy przekazywany przez Unię. 

Podczas dyskusji Węgry zwracały uwagę, że wszystkie warunki wypłaty powinny być spełnione. Wymieniły kwestie związane z praworządnością, skuteczną walką z korupcją i ochroną mniejszości narodowych.  

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply