Premier Hiszpanii w Kijowie

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podziękował premierowi Hiszpanii Pedro Sanchezowi, który przyjechał do Kijowa, za wizytę w ważnym dla niego dniu. Dziś Hiszpania oficjalnie przejęła prezydencję w Unii Europejskiej. 

“Niezwykle symboliczne jest to, że wizyta ta odbywa się pierwszego dnia hiszpańskiej prezydencji w UE. Nie można sobie wyobrazić naszego wspólnego europejskiego domu bez Ukrainy, bez naszej odwagi i zaangażowania na rzecz wolności i sprawiedliwości” – napisał ukraiński przywódca na Facebooku. 

Szef hiszpańskiego rządu zapewnił Wołodymyra Zełenskiego, że Europa jest z Ukrainą. “Ukraina wygra wojnę, bo już wygrała bitwę idei, wybierając Europę. Unia Europejska powstała, aby uniknąć wojen. Postanowiliśmy zjednoczyć się w naszej różnorodności i to nas wzmocniło” – napisał Pedro Sanchez na Facebooku. 

Wcześniej premier Hiszpanii napisał na Twitterze, że chciał, by pierwszym elementem hiszpańskiej prezydencji była wizyta w Kijowie. 
“Pokazuję solidarność calej Europy. Utrzymamy wsparcie dla Ukraińców aż do czasy, gdy pokój powróci do Europy, apewniam o niezachwianym wsparciu dla Kijowa w walce z rosyjskim najazdem” – poinformował Pedro Sanchez. 

Rok temu Ukraina otrzymała status oficjalnego kandydata do Unii Europejskiej. Władze kraju mają nadzieję na rozpoczęcie oficjalnych negocjacji w sprawie wytycznych do stania się pełnynprawnym członkiem Uni. 

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply