Emmanuel Macron: Zachód nie słuchał wystarczająco Europy Środkowej

Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział, że Zachód nie słuchał wystarczająco głosu Europy Środkowej, wzywającego do uznania jej historii i bolesnej pamięci. Prezydent wystąpił na konferencji o globalnym bezpieczeństwie Globsec w Bratysławie. Oświadczył, że w kontekście wojny na Ukrainie Europa musi zażegnać dawne podziały i dążyć do wzmocnienia własnego bezpieczeństwa. 

Prezydent Francji podkreślił, że po rozszerzeniu Unii Europejskiej w 2004 roku Zachód zlekceważył nowych członków Wspólnoty. „Niektórzy mówili Wam, że traciliście okazje, żeby milczeć. Uważam, że straciliśmy czasami okazje, żeby Was słuchać” – powiedział Emmanuel Macron. Nawiązał tym samym do słynnej wypowiedzi swojego poprzednika Jacques’a Chiraca z 2003 roku.

Francuski prezydent odniósł się też do swoich kontrowersyjnych słów sprzed trzech lat o „śmierci mózgowej NATO”. „Dziś mogę powiedzieć, że Władimir Putin obudził Sojusz najgorszym elektrowstrząsem” – zauważył Emmanuel Macron. 

Prezydent Francji zadeklarował, że Europa powinna teraz dążyć do zwiększenia swojej autonomii obronnej. „Chcę rozwiać wszelkie podejrzenia: nie chcę zastąpić NATO jakimś francusko-niemieckim kondominium. Takie kraje jak Słowacja, Polska i inne, muszą odgrywać swoją rolę w Europie obrony” – wyjaśnił prezydent Macron. Przekonywał, że Europa nie może być w pełni zdana w kwestii bezpieczeństwa na Stany Zjednoczone. 

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply