Polska: prezes PiS J. Kaczyński o bieżącej sytuacji w kraju i na świecie

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński w wywiadzie udzielonym Polskiemu Radiu 24 i Programowi 1 Polskiego Radia powiedział, że podwyższenie świadczenia 500 plus z 500 do 800 złotych ma na celu zniwelowanie wpływu inflacji. Były premier podkreślił, że siła nabywcza zwiększonego świadczenia będzie wyższa, niż w momencie jego wprowadzenia.

“W momencie, w którym 500 plus było wprowadzane, wartość złotówki była istotnie większa niż w tej chwili, ale ta podwyżka spowoduje, że realna siła nabywcza ‘tego Plus’ będzie większa niż w momencie wprowadzenia. Większa, nawet wliczając inflację. To znaczy jest wyższa podwyżka, niż inflacja” – mówił Jarosław Kaczyński.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości powiedział, że zwiększenie świadczenia z programu Rodzina 500 Plus od początku czerwca jest niepoważne i niemożliwe do przeprowadzenia. Lider PiS skomentował propozycję Platformy Obywatelskiej, która chce podwyższyć świadczenie od początku czerwca, a nie od 1 stycznia, jak zapowiedziało jego ugrupowanie. 

Jak wyjaśnił, tego typu działanie wymagałoby na przykład nowelizacji budżetu, zapewnienia nowych środków i dokonania wielu innych zmian, co, jak mówił, jest przedsięwzięciem niewykonalnym. 

“To jest chwyt, i to, jak sądzę nie do końca przemyślany, podejmowany w sytuacji nagłej, kiedy dominuje nerwowość” – dodał. 
Jarosław Kaczyński podkreślił także, że Donald Tusk nie jest wiarygodny, ponieważ jednego dnia mówi źle o beneficjentach 500+, a drugiego proponuje podniesienie świadczenia. 

Prezes PiS ocenił, że sprawę zniesienia opłat za autostrady prywatne uda się załatwić w ciągu roku. Jak mówił, opłaty za autostrady państwowe powinny zniknąć już w te wakacje, ale w przypadku tych prywatnych sytuacja jest bardziej skomplikowana.
“Chodzi nam o prawo darmowego poruszania się po Polsce dla samochodów osobowych” – mówił prezes Jarosław Kaczyński. 
Premier Mateusz Morawiecki poinformował, że rząd przyjął dziś projekt ustawy wprowadzającej darmowe przejazdy polskimi autostradami państwowymi. 

Prezes Prawa i Sprawiedliwości powiedział, że istnieje bardzo poważna szansa, iż jego ugrupowanie ponownie stworzy wspólne listy wyborcze z partią Zbigniewa Ziobry – Suwerenną Polską. Zaznaczył, że obecnie nie ma sygnałów, aby koalicjant PiS chciał walczyć o głosy w jesiennych wyborach niezależnie.

“Niektórzy się tego obawiali, że Suwerenna Polska ogłosi oddzielną listę. Nic takiego przewodniczący Ziobro nie mówił, dlatego uważamy, że taka sytuacja nie istnieje w przestrzeni politycznej” – podkreślił były premier.

Prezes PiS nie ukrywa, że między koalicjantami dochodzi do sporów. Jarosław Kaczyński wyjaśnił również, dlaczego nie wziął udziału w ostatniej konwencji partii Zbigniewa Ziobry: “Powód był prosty – po prostu nie zostałem zaproszony. Trudno się wpraszać. Jednak nie chcę teraz podnosić kwestii sporów wewnątrz prawicy. Spory w polityce są zawsze. Ważne jest, abyśmy później wspólnie realizowali cele i do tego się sprowadzam” – podkreślił.

Jarosław Kaczyński mówił także o możliwości kontynuacji reformy wymiaru sprawiedliwości. Jego zdaniem “polski ustrój nie będzie funkcjonować dobrze bez zreformowanego sądownictwa”.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości powiedział, że rząd prowadzi racjonalną walkę z inflacją, która gwarantuje wzrost gospodarczy. Podkreślił, że dzięki przemyślanym działaniom rządu udało się uniknąć zapaści w polskiej gospodarce.

“Prowadzimy racjonalną walkę z inflacją. Taką, która ma zapobiec wzrostowi bezrobocia, spadkowi wobec popytu, dalszemu wzrostowi bezrobocia. Bo jak spada popyt, to też rośnie bezrobocie i uruchamia proces, że gospodarka zamiast się rozwijać, to zaczyna się zwijać. Bo później się z tego wychodzi niekiedy przez lata. I lepiej troszkę przecierpień ten wyższy poziom inflacji” – dodał Jarosław Kaczyński.
Według ekspertów pod koniec roku inflacja w Polsce ma zmaleć do poziomu poniżej 10 punktów procentowych.

Prezes Jarosław Kaczyński powiedział, że minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak bardzo dobrze wykonuje swoje obowiązki. Szef PiS podkreślił, że domaganie się przez opozycję dymisji szefa MON jest działaniem na korzyść Kremla. 

Jarosław Kaczyński dodał, że raport dotyczący rakiety znalezionej pod Bydgoszczą, który trafił już do prezydenta i premiera, zawiera informację o tym, iż meldunek dzienny z 16 grudnia stwierdzał, że nie została naruszona przestrzeń powietrzna Polski. Zdaniem szefa PiS należy wyjaśnić, dlaczego tak się stało i wyciągnąć z tego wszelkiego rodzaju konsekwencje. Podkreślił, że meldunku tego nie przygotował Mariusz Błaszczak.

Prezes PiS powiedział, że Polska będzie miała supernowoczesne rodzaje broni, wyposażenia elektronicznego i programów komputerowych. Podkreślił, że Polska realizuje zamówienia broni przeciwrakietowej, jednak czas doprowadzenia do finału jest długi. Dodał, że Polska będzie musiała w tych sprawach współpracować z NATO. Ponadto, jeśli chodzi o te obszary, będą musiały zapadać dodatkowe decyzje. 

Jarosław Kaczyński powiedział, że w Trybunale Konstytucyjnym istnieje problem kilku orzeczeń, bardzo ważnych, dlatego jego ugrupowanie chce wrócić do poprzedniego stanu prawnego, jeśli chodzi o pełny skład orzekający. Ma to być 9 sędziów, a nie 11. Poinformował, że w tej sprawie trwały też rozmowy z Unią Europejską, która nie miała do tego zastrzeżeń. Były premier przypomniał, że orzekanie w pełnym składzie dotyczy szczególnych wypadków, stosunkowo nielicznych.  

Prezes Prawa i Sprawiedliwości powiedział, że prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska została wybrana na swoje stanowisko zgodnie z prawem. Jarosław Kaczyński podkreślił, że potwierdzają to analizy prawne.

“Mamy do czynienia z całkowicie niemerytoryczną postawą kilku sędziów, którzy twierdzą, że pani prezes Przyłębska nie jest prezesem. Każdy prawnik, który rzetelnie analizuje przepisy i okoliczności jej wyboru, w tym Rzecznik Praw Obywatelskich, który jako żywo nie jest naszym zwolennikiem, stwierdzają, że ona jest wybrana do końca swojej kadencji, bo taka była sytuacja prawna w momencie, kiedy była wybierana. Ta sprawa jest zupełnie oczywista” – mówił Jarosław Kaczyński.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości powiedział, że uzyskanie reparacji za straty wojenne od Niemiec jest możliwe, ale trzeba w tej sprawie cierpliwie i twardo działać. Dodał, że odszkodowanie w oczywisty sposób należy się Polsce. Jarosław Kaczyński mówił, że jego ugrupowanie nie zrezygnuje z walki o reparacje wojenne.

“Szukamy tutaj sojuszników, są różnego rodzaju rozmowy, niekiedy bardzo zachęcające, są też różnego rodzaju drogi działania. Nie jest moim zadaniem w tej chwili o tym mówić, ale z całą pewnością z tego nie zrezygnujemy” – mówił. 

Były premier wyjaśnił, że z jednej strony chodzi tu o słuszność żądania, a z drugiej o niepozwolenie na traktowanie Polski na zasadzie, że Niemcy innym płacą, a nam nie, że innym się należy, a nam nie. Jarosław Kaczyński powiedział, że w sprawie reparacji wojennych nie należy się spodziewać rychłych wyników. Jak dodał, moment, w którym Niemcy podejmą rozmowy, będzie momentem, w którym uznają, iż dalsze traktowanie sprawy za załatwioną z ich punktu widzenia, przynosi im poważne straty.

“To są starty przede wszystkim reputacyjne” – powiedział Jarosław Kaczyński.

Za straty wywołane II Wojną Światową Polska domaga się od Niemiec reparacji w wysokości ponad 6 bilionów 220 miliardów złotych.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości powiedział, że widzi zmianę w podejściu świata Zachodu do kwestii pociągnięcia Władimira Putina do odpowiedzialności za rosyjską agresję na Ukrainę. Jak zaznaczył, jeszcze przed rokiem nie wydało się to możliwe, ponieważ wszystkie analizy zwiastowały szybki upadek Kijowa.

“Jeśli przyjmiemy, że logika tego świata się zmieni, to wszytko jest możliwe, ale będzie to bardzo trudne” – podkreślił prezes PiS. 
Władimir Putin jest ścigany listem gończym przez Międzynarodowy Trybunał Karny. Straty materialne Ukrainy poniesione w wyniku rosyjskiej agresji szacuje się na co najmniej 113 miliardów dolarów. 

Więcej na portalu PolskieRadio24.pl.

Related Posts

W czwartek spotkanie Donalda Trumpa z Maríą Coriną Machado

Biały Dom potwierdził, że w czwartek wenezuelska liderka opozycji i laureatka Pokojowej Nagrody Nobla María Corina Machado spotka się z prezydentem Donaldem Trumpem. Wizyta ta ma miejsce zaledwie kilka tygodni po tym, jak prezydent Wenezueli Nicolás Maduro został zatrzymany w Caracas przez siły amerykańskie. Trump odmówił jednak poparcia Machado, której ruch ogłosił zwycięstwo w szeroko kontestowanych wyborach w 2024 r., jako nowej przywódczyni. Stany Zjednoczone poparły natomiast Delcy Rodríguez, byłą wiceprezydent Maduro. Machado powiedziała w zeszłym tygodniu, że ma nadzieję osobiście podziękować Trumpowi za działania przeciwko Maduro i chciałaby przekazać mu Nagrodę Nobla. Trump nazwał to „wielkim zaszczytem”, ale Komitet Noblowski wyjaśnił później, że nagroda nie podlega przeniesieniu. Wcześniej Trump wyraził niezadowolenie z decyzji Machado o przyjęciu Pokojowej Nagrody Nobla, zaszczytu, o którym prezydent od dawna marzył. Zapytany w piątek, czy otrzymanie nagrody Machado może zmienić jego opinię o jej roli w Wenezueli, prezydent odpowiedział: „Być może jest ona w jakiś sposób zaangażowana w tę sprawę”. „Będę musiał z nią porozmawiać. Myślę, że to bardzo miłe, że chce się zaangażować. I tak właśnie rozumiem powód” – powiedział. Stany Zjednoczone poparły dotychczas Delcy Rodríguez jako tymczasową prezydent Wenezueli. Trump opisuje Rodríguez jako „sojuszniczkę” i nie została ona oskarżona przez amerykańskie władze o żadne przestępstwa. „Delcy Rodríguez i jej zespół bardzo dobrze współpracują ze Stanami Zjednoczonymi” – powiedziała w poniedziałek rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt. Machado utrzymuje jednak, że to jej koalicja powinna „bezwzględnie” sprawować władzę w kraju.

Read more

Stany Zjednoczone przedstawiły plan dla Wenezueli

Stany Zjednoczone przygotowały trzyetapowy plan działań wobec Wenezueli, którego celem jest stabilizacja kraju, jego odbudowa oraz długofalowa transformacja polityczna i gospodarcza – poinformował sekretarz stanu USA Marco Rubio. Pierwszy etap planu ma koncentrować się na stabilizacji Wenezueli po odsunięciu Nicolasa Maduro. Jak wyjaśnił Marco Rubio, kluczowym narzędziem nacisku ma być kontrolowany eksport wenezuelskiej ropy naftowej. Drugi etap obejmuje odbudowę kraju, w tym zapewnienie amerykańskim, zachodnim i innym zagranicznym firmom uczciwego dostępu do wenezuelskiego rynku. Ostatni etap planu zakłada transformację Wenezueli w demokratyczne państwo, kierowane przez samych Wenezuelczyków. Marco Rubio podkreślił, że ostateczna decyzja o przyszłym kształcie kraju będzie należeć do narodu wenezuelskiego. Zaznaczył jednocześnie, że nie ma określonego harmonogramu działań, ale Stany Zjednoczone są gotowe nadal wykorzystywać eksport ropy jako instrument nacisku. Kluczowe – jak dodał – jest uniknięcie chaosu po zmianie władzy oraz utrzymanie kontroli nad procesem stabilizacji w okresie przejściowym. Sekretarz stanu zaznaczył, że powodzenie planu ma znaczenie nie tylko dla regionu, lecz także dla bezpieczeństwa i interesów gospodarczych Stanów Zjednoczonych, a jego celem jest zapobieżenie dalszej niestabilności w Ameryce Łacińskiej. W ramach działań wobec sektora naftowego USA przejęły dwa tankowce objęte sankcjami, które transportowały wenezuelską ropę. Na północnym Atlantyku zatrzymano statek płynący pod rosyjską banderą, a na Morzu Karaibskim przejęto jednostkę Sophia zmierzającą do Wenezueli. Zyski ze sprzedaży wenezuelskiej ropy mają trafiać na konta kontrolowane przez USA. Amerykański Departament Energii poinformował, że środki będą przechowywane w globalnie uznawanych bankach. Resort dodał, że zaangażowano wiodących sprzedawców oraz kluczowe instytucje finansowe, aby zapewnić obsługę sprzedaży ropy i produktów ropopochodnych. We wtorek (6 stycznia) prezydent Donald Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone przetworzą i sprzedadzą do 50 mln baryłek ropy naftowej, która utknęła w Wenezueli w wyniku amerykańskiej blokady. (IAR)

Read more

Leave a Reply