Prezydent Ukrainy o rosyjskiej propagandzie

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapewnił, że rosyjskie rakiety i artyleria nie będą w stanie złamać jedności Ukraińców i rzucić ich na kolana. Podkreślił, że kolejne miejsca zajęte przez agresora są wyzwalane.

Wołodymyr Zełenski zaznaczył, że, oprócz zmagań z siłami militarnymi, Ukraina broni się przed agresją informacyjną. W oświadczeniu opublikowanym wieczorem w mediach społecznościowych odniósł się do działań rosyjskiej propagandy siejącej dezinformację. Przestrzegał Ukraińców, by nie ufali wrogowi, ani rozpowszechnianym przez niego fałszywym informacjom.

“Ich cel jest jeden – dodać medialny terror do terroru sianego przez rakiety i artylerię” – zauważył prezydent Ukrainy. Oczywiste jest, że żadne pociski i artyleria Rosji nie zdołają rozbić naszej jedności i zepchnąć nas z naszej drogi. I równie oczywiste powinno być, że jedności ukraińskiej nie można złamać kłamstwami, zastraszaniem, fałszywymi informacjami czy teoriami spiskowymi” – powiedział Wołodymyr Zełenski. Ukraiński prezydent dodał, że czasami broń medialna może zdziałać więcej niż broń konwencjonalna.

Prezydent w wieczornym wystąpieniu zauważył, że, pomimo agresji, Ukrainie udało się zachować wewnętrzną jedność i ciągłość istnienia państwa, a także przezwyciężyć konflikty i sprzeczności, które hamowały kraj w przeszłości. “Ukraina oparła się brutalnym ciosom Rosji. Udało nam się już wyzwolić część terytorium, które było okupowane. Udało nam się uzyskać status kandydata do przystąpienia do Unii Europejskiej. Udało nam się utrzymać stabilność instytucji państwowych” – wyliczał Wołodymyr Zełenski. Dodał, że przebudowano system energetyczny do współpracy w europejskiej kontynentalnej sieci energetycznej’.

“Dziś, gdy nasz naród walczy o niepodległość, mamy rację w każdym znaczeniu tego słowa – historycznie, politycznie, kulturowo i, co bardzo ważne, prawnie. Na tym też opiera się wiara naszego narodu w zwycięstwo” – podkreślił w wieczornym wystąpieniu Wołodymyr Zełenski.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply