UK: będzie głosowanie nad usunięciem B. Johnsona ze stanowiska

Brytyjski premier walczy o polityczny byt. Jeszcze dziś wieczorem odbędzie się głosowanie nad usunięciem Borisa Johnsona ze stanowiska szefa Partii Konserwatywnej.

Jego przeciwnikom w ugrupowaniu udało się uzbierać 54 wniosków, potrzebnych, by rozpocząć głosowanie nad wewnątrzpartyjnym wotum nieufności.

Ogłosił to Graham Brady, szef komisji odpowiedzialnej za wybieranie nowego lidera ugrupowania. “Próg został przekroczony, głosowanie odbędzie się więc zgodnie z zasadami”- ogłosił polityk. “Da jasną odpowiedź, czy partia nadal ufa swemu liderowi” – dodał. Głosowanie odbędzie się w Izbie Gmin, między godziną 19 i 21 polskiego czasu. Graham Brady dodał, że wyniki poznamy w chwilę potem.

Premier zmaga się z efektami afery związanej z organizacją nielegalnych, lockdownowych przyjęć na Downing Street podczas pandemii. To po tzw. partygate załamały się jego osobiste notowania oraz notowania jego partii. Przeciwników Boris Johnson ma teraz na wielu skrzydłach ugrupowania, na co dzień ze sobą konkurujących: od twardych brexitowców po polityków bardziej liberalnych.

Teraz przed buntownikami o wiele trudniejsze zadanie. Trzeba uzbierać 180 głosów. To ponad połowa liczby posłów prawicy w Izbie Gmin. Jeśli premier skutecznie się obroni, kolejnego głosowania nie będzie można zorganizować przez rok.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply