Ambasadorowie krajów UE zatwierdzili 6 pakiet sankcji wobec Rosji i embargo na import ropy

Unijni ambasadorowie zatwierdzili szósty pakiet sankcji wobec Rosji, w tym częściowe embargo na import ropy. Przedstawiciele 27 krajów doprecyzowali techniczne i prawne szczegóły porozumienia osiągniętego przez europejskich przywódców w nocy z poniedziałku na wtorek na szczycie w Brukseli. Ceną jednak było wykreślenie z czarnej listy zwierzchnika Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, patriarchy Cyryla na wniosek Węgier.

Ambasadorowie odrzucili natomiast drugi postulat Budapesztu – wydłużenia do trzech lat sprzedaży produktów rafineryjnych z rosyjskiej ropy. Sankcje wejdą w życie z chwilą publikacji w Dzienniku Urzędowym.

Dyplomaci, z którym rozmawiała brukselska korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka nie kryli oburzenia postawą Węgier. “Po tym co kolejny raz zrobiły już chyba nikt nie ma wątpliwości, że działa na zlecenie Rosji i nie szanuje wcześniejszych porozumień – powiedział jeden z dyplomatów. Inny dodał, że te działania budzą niesmak ale podkreślał, że najważniejsze, że szósty pakiet został przyjęty. Głównym elementem jest częściowe embargo na import ropy z Rosji drogą morską. Wyłączone spod sankcji zostały ropociągi, a zatem Węgry, Słowacja i Czechy będą mogły, mimo embarga, kupować ropę tłoczoną rurociągiem Przyjaźń. Nie ustalono jak długo, ale do końca roku powinny zapaść uzgodnienia w tej sprawie. Poza tym Chorwacja otrzymała wyłączenie spod embarga do końca przyszłego roku, a Bułgaria do końca 2024 roku. Z kolei Czechy do połowy 2024 będą wyłączone z zakazu importu oleju napędowego produkowanego w Unii z rosyjskiej ropy.

W ramach szóstego pakietu sankcji kolejne rosyjskie banki zostaną odłączone od globalnego systemu rozliczeń finansowych SWIFT, w tym ten największy – Sberbank. Rozszerzona jest też czarna lista z zakazem wjazdu do Unii i zablokowanymi aktywami w Europie. Została na nią wpisana Alina Kabajewa, matka dzieci Władimira Putina, kolejny raz natomiast Węgry usunęły z czarnej listy zwierzchnika Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, patriarchę Cyryla.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply