E. Macron w europarlamencie o Ukrainie i reformie Unii Europejskiej

Prezydent Francji Emmanuel Macron wygłosił w Europarlamencie przemówienie z okazji Dnia Europy i zakończenia konferencji w sprawie przyszłości Unii Europejskiej. Francuski przywódca mówił o potrzebie zreformowania unijnych instytucji i o europejskim wsparciu dla dotkniętej rosyjską agresją Ukrainy. Przemówienia wygłosili też inni europejscy politycy, między innymi przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i przewodnicząca Europarlamentu Roberta Metsola.

Prezydent Francji podkreślił, że celem Europy jest uniknięcie eskalacji konfliktu na Ukrainie, dalsze wspomaganie władz w Kijowie i nakładanie sankcji na Rosję. “Aby strzec sprawiedliwości, walczymy i będziemy walczyć przeciwko bezkarności za niewyobrażalne zbrodnie wojenne, których dopuściła się Rosja na Ukrainie” – zapewnił Emmanuel Macron. Podkreślił, że po wojnie Europa będzie wspierać odbudowę Ukrainy.

Francuski przywódca wspomniał też o przyszłych relacjach z Rosją. “Gdy pokój wróci do Europy, będziemy musieli odbudować nową równowagę bezpieczeństwa. Będziemy musieli wspólnie powstrzymać chęć odwetu i upokorzenia. W przeszłości zniszczyły one drogę do pokoju” – stwierdził prezydent Francji.

Emmanuel Macron zaproponował utworzenie nowej organizacji politycznej w Europie otwartej dla państw spoza Unii, między innymi dla Ukrainy. Tłumaczył, że proces rozszerzania Wspólnoty może trwać wiele lat, i że Unia nie może być jedyną organizacją kształtującą Europę. “Sercem Ukraina jest już członkiem naszej Europy, naszej rodziny i naszej Unii” – oświadczył Emmanuel Macron.

Prezydent Francji poparł ideę reformy Unii proponowaną przez uczestników konferencji w sprawie przyszłości Wspólnoty. Opowiedział się za zwołaniem konwencji, która zajmie się zmodyfikowaniem unijnych traktatów i instytucji.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply