UE: dotychczas wydalono kilkuset rosyjskich dyplomatów

Kraje Unii Europejskiej wydaliły w tym tygodniu kilkuset rosyjskich dyplomatów. Decyzje są związane z inwazją Rosji na Ukrainę i popełnianiem tam zbrodni na cywilach. 

Proces wydalania rosyjskich dyplomatów zapoczątkowała Polska. Dwa tygodnie temu z naszego kraju zostało wydalonych 45 dyplomatów, którzy działali niezgodnie z polskim prawem i naruszali normy konwencji wiedeńskiej. Wcześniej ABW przygotowała listę 45 osób pracujących w Polsce pod tak zwanym przykryciem dyplomatycznym, ale prowadzących działalność wywiadowczą. 
Na początku tygodnia Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania oraz Słowenia wydaliły łącznie ponad 160 dyplomatów. Pod koniec marca Belgia i Holandia łącznie skróciły misję 38 osób. Unia Europejska wydaliła grupę 19 dyplomatów akredytowanych przy swoich instytucjach.

Dyplomatów wydaliły także kraje skandynawskie oraz bałtyckie – łącznie to około 60 osób. Ponadto Estonia zamknęła rosyjski konsulat generalny i biuro spraw konsularnych. Konsulaty rosyjskie zamknęły także Łotwa oraz Litwa, która dodatkowo zażądała wyjazdu samego rosyjskiego ambasadora.

Portugalia czy Rumunia zdecydowały o skróceniu misji 10 osobom, z kolei Grecy wydalili 12 rosyjskich dyplomatów. Część osób akredytowanych przy ambasadach Rosji wydaliły z różnych powodów również między innymi Austria – 4, Irlandia – 4, Słowacja – 3 i Czechy – 1. Tego typu sankcje wobec Rosjan zastosowały także takie kraje jak Macedonia Północna, Czarnogóra, Luksemburg i Bułgaria.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply