Francja: E. Macron ogłasza start w wyborach prezydenckich

Urzędujący prezydent Francji Emmanuel Macron ogłosił start w kwietniowych wyborach prezydenckich. W liście skierowanym do narodu francuskiego opublikowanym przez media przywódca potwierdził, że będzie ubiegał się o reelekcję.

“Kandyduję, aby wymyślić razem z Wami swoistą odpowiedź Francji i Europy na wyzwania naszych czasów” – napisał Emmanuel Macron. Zaznaczył, że w ostatnich latach Francja doświadczyła wielu kryzysów, i że jako prezydent doznał kilku niepowodzeń. Tłumaczył jednak, że podczas kadencji udało mu się zmodernizować gospodarkę i przekonać międzynarodowych partnerów o potrzebie budowania potęgi Europy. “Naszym wyzwaniem jest zbudowanie Francji dla naszych dzieci, a nie rozpamiętywanie Francji naszego dzieciństwa” – stwierdził francuski prezydent. Dodał, że ze względu na obecną sytuację międzynarodową, nie będzie mógł prowadzić kampanii tak, jak sobie wyobrażał.

Jak podkreślają komentatorzy, prezydent Francji czekał z ogłoszeniem swojej kandydatury do ostatniej chwili z powodu wojny na Ukrainie. Zrobił to w przeddzień ostatecznego terminu rejestracji kandydatów przez Radę Konstytucyjną.

Według ostatnich sondaży Emmanuel Macron jest zdecydowanym faworytem nachodzących wyborów. W pierwszej turze mógłby liczyć na około 28 procent poparcia i wyprzedziłby o dziesięć punktów zajmującą drugą pozycję liderkę narodowców Marine Le Pen. W drugiej turze Macron wygrałby z każdym kontrkandydatem.

Badania opinii publicznej wskazują, że wybuch wojny na Ukrainie wpłynął na notowania urzędującego prezydenta, który zyskał w ostatnich dniach mniej więcej trzy punkty procentowe.

Wybory prezydenckie we Francji odbędą się 10 i 24 kwietnia.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply