Kate wraca do zdrowia, będzie na paradzie urodzinowej króla

Catherine, księżniczka Walii, ogłosiła, że wraca do zdrowia i – wbrew wcześniejszym zapowiedziom – pojawi się na jutrzejszych uroczystych obchodach oficjalnych urodzin króla Karola III.

Stylowa fotografia: księżniczka Walii otoczona naturą w Windsorze. To ilustracja wiadomości, jaką Kate opublikowała w mediach społecznościowych. “Robię postępy, ale każdy, kto przechodzi chemioterapię, wie, że są dni dobre i złe. W te ostatnie czujesz się tak słaby i zmęczony, że musisz pozwolić, by ciało odpoczęło” – pisze Catherine. Dodaje jednak, że są też lepsze dni, pełne energii i optymizmu.

“Z przyjemnością będę uczestniczyć w paradzie urodzinowej króla wraz z moją rodziną” – pisze żona następcy tronu. “Dobrze wiem, że nie wyszłam jeszcze na prostą” – zastrzega jednak.

W sobotę w Londynie odbędą się huczne obchody oficjalnych urodzin króla. Złożą się na nie: musztra paradna Trooping the Colour, parada wzdłuż reprezentacyjnej alei the Mall oraz uroczysty przelot samolotów nad parkiem św. Jakuba i Buckingham Palace.

Karol III też zmaga się z nowotworem. Jeszcze do niedawna nie było wiadomo, czy będzie mógł uczestniczyć w obchodach. Teraz już wiemy, że na balkonie pałacu staną i on, i jego synowa.

Tytuł księżniczki Walii (Tywosoges Cymru) istnieje przynajmniej od XIII wieku. Po podboju angielskim na przełomie XIII i XIV wieku król Edward I przekazał tytuł księcia Walii swemu synowi, który potem stał się Edwardem II. Od tego czasu tytuł tradycyjnie przysługuje następcom tronu, a tytuł księżniczki Walii nadawany jest ich żonom. Tytuł “księżna Walii” nie istnieje. Catherine jest księżną Kornwalii i Rothesay.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply