Paryż: Macron wygwizdany przez rolników

Prezydent Francji Emmanuel Macron rozmawiał z protesutjącymi rolnikami na otwarciu Międzynarodowych Targów Rolnictwa w Paryżu – jednym z najważniejszych wydarzeń dla tej branży we Francji. Spotkaniu towarzyszyły gwizdy, buczenie i obelgi pod adresem prezydenta. Doszło też do starć z policją.

Wcześniej Macron odwołał zapowiadaną debatę na temat rolnictwa z powodu jej bojkotu przez rolników, ale zgodził się na spotkanie z właścicielami gospodarstw. Francuski przywódca chciał zorganizować “wielką debatę” na temat rolnictwa na wzór tej prowadzonej podczas kryzysu wraz z protestami żółtych kamizelek, powtarzając wielkokrotnie “Jestem gotowy na rozmowę ze wszystkimi”.

Takich scen na targach rolnictwa w Paryżu nie widziano nigdy. Podczas gdy francuski prezydent przecinał wstęgę, oficjalnie inaugurując 60. edycję tego wydarzenia, dziesiątki rolników próbowały przedrzeć się przez kordon służb, gwizdały i wzywały prezydenta do dymisji. Trzy osoby zostały zatrzymane. Do przepychanek i starć dochodziło przez cały dzień.

Przekazaliście ogromną kwotę Ukrainie – my nie kibicujemy Rosji, jesteśmy w stu procentach za Ukrainą – ale nam daliście tylko okruchy” – usłyszał od jednego z protestujących Emmanuel Macron. „Co drugi dzień we Francji jeden rolnik popełnia samobójstwo. Ja też o tym myślałem” – powiedział inny rolnik.

Francuski prezydent obiecał farmerom szybką pomoc finansową, uproszczenie norm, wprowadzenie minimalnych cen skupu oraz działania na unijnym forum. Ostrzegł jednak przez antyeuropejskimi i nacjonalistycznymi nastrojami części rolników. „Francuskie rolnictwo zasługuje na coś lepszego niż kiepską politykę. Bez Europy nie ma rolnictwa” – powiedział Emmanuel Macron.

W styczniu francuscy rolnicy zorganizowali protesty połączone z blokadami dróg w całym kraju. Manifestacje zaczęły być mniej intensywne przedstawieniu przez rząd listy obietnic. Macron na tle protestów zaczął m.in. opowiadać się za wprowadzeniem zabezpieczeń w odniesieniu do ukraińskiego importu produktów rolno-spożywczych.

Od początku roku w wielu krajach Wspólnoty odbywają się protesty rolników. Rolnicy sprzeciwiają się rosnącym cenom energii elektrycznej i paliwa oraz informują o spadku swoich dochodów. Wyrażają sprzeciw wobec unijnej biurokracji i polityki środowiskowej, które – ich zdaniem – osłabiają ich zdolność do konkurowania z innymi krajami.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply