Słowacja: prezydent mianowała rząd Roberta Ficy

Prezydent Słowacji Zuzana Čaputová mianowała rząd Roberta Ficy. Zwycięski w przedterminowych wyborach, kierowany przez Ficę lewicowo-narodowy Smer, utworzył koalicję z socjaldemokratycznym ugrupowaniem Hlas i nacjonalistyczną Słowacką Partią Narodową.
Zuzana Čaputová podkreśliła, że wyzwania, które stały przed rządzącymi w poprzedniej kadencji, nie skończyły się z dniem wyborów. „Również wy będziecie musieli się zmierzyć z wysokimi cenami energii, uzdrowieniem finansów publicznych przy zachowaniu standardów socjalnych, potrzebą poprawy dostępu do opieki medycznej czy potrzebą zwiększenia poziomu edukacji.

W tym kontekście cieszy mnie wasze zapewnienie o ciągłości członkostwa w Unii Europejskiej i NATO” – powiedziała prezydent. „Wierzę, że będziecie kontynuować dobrą politykę sąsiedzką, także wobec naszego ciężko doświadczanego wschodniego sąsiada” – dodała Zuzana Čaputová.

Robert Fico, który objął funkcję premiera po raz czwarty w swojej politycznej karierze, podkreślił, że przejmuje władzę w trudnej sytuacji społecznej. „Słowacki rząd i ministerstwa będą mówić suwerennym słowackim głosem. Suwerenna będzie nasza polityka zagraniczna. Chciałbym, abyśmy po wygaśnięciu mandatu tego rządu mogli stwierdzić, że na Słowacji żyje się lepiej” – powiedział nowy szef słowackiego rządu.

Poprzednio Fico rozstał się z fotelem premiera w 2018 roku, po protestach wywołanych zabójstwem dziennikarza śledczego Jána Kuciaka. Ze stanowiska ustąpił wówczas także minister spraw wewnętrznych Robert Kaliňák, który w nowym gabinecie objął resort obrony. Obaj politycy usłyszeli w ubiegłym roku zarzuty dotyczące szeregu nadużyć, do których miało dochodzić podczas poprzednich rządów Smeru. Śledztwo to umorzył jednak prokurator generalny.

Po wielu latach słowackim ministerstwem spraw zagranicznych nie pokieruje zawodowy dyplomata. Szefem resortu został jeden z najbliższych współpracowników Ficy, samorządowiec i parlamentarzysta Juraj Blanár, który w przeszłości krytykował wydalenie rosyjskich dyplomatów i nazwał je oznaką rusofobii.

Uwagę komentatorów zwróciła też nominowana przez Słowacką Partię Narodową na stanowisko minister kultury Martina Šimkovičová. Była prezenterka telewizyjna jest ostatnio znana z działalności w dezinformacyjnym kanale internetowym oraz prorosyjskich, ekstremistycznych i homofobicznych wypowiedzi.

Nowy rząd ma 30 dni na przedstawienie w parlamencie deklaracji programowej i wystąpienie o wotum zaufania. W 150-osobowej Radzie Narodowej trzy partie koalicyjne mają łącznie 79. Podczas inauguracyjnego posiedzenia parlamentu posłowie wybrali dziś na przewodniczącego izby szefa partii Hlas Petera Pellegriniego. Jego kandydaturę poparła też część posłów opozycji.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply