Prezydent Zełenski w Sztokholmie: wkrótce rozpoczniemy produkcję wozów bojowych CV-90

Na Ukrainie rozpocznie się wkrótce produkcja szwedzkich bojowych wozów piechoty CV-90. 

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski po rozmowach z premierem Szwecji Ulfem Kristerssonem w jego letniej rezydencji w Harpsund, przypomniał, że Szwecja przekazała już wcześniej takie wozy ukraińskiej armii i sprawdzają się one na polu walki: 

“Dziś omawialiśmy szczegóły umowy w sprawie produkcji CV-90 na Ukrainie. Lokalizację tej produkcji, remonty także. To dla nasz bardzo ważne. To przykład, że współpraca w dziedzinie bezpieczeństwa i produkcji w pełni wyraża jedność naszych wartości. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby pierwsze CV-90 zostały wyprodukowane na Ukrainie tak szybko, jak to możliwe”- mówił. 

Wołodymyr Zełenski podkreślał na spotkaniu z dziennikarzami, że szwedzkie bojowe wozy piechoty CV-90 są to mocne maszyny. “Nasi żołnierze są wdzięczni za nie, idziemy z ich pomocą do przodu i ratują one życie” – mówił.

Prezydent Ukrainy poinformował, że rozmawiał z premierem Szwecji również o możliwościach otrzymania przez Ukrainę myśliwców Gripen – jak mówił – “dumy Szwecji”. “Jestem pewny, że Gripeny znacznie wzmocnią naszą obronę wolności. Testy i szkolenia na Gripenach z udziałem Ukraińców, naszych pilotów, już się rozpoczęły. Dziś szczegółowo zaczęliśmy rozmowy o możliwościach otrzymania przez Ukrainę szwedzkich Gripenów. Będę o tym rozmawiał również z przewodniczącym parlamentu i przedstawicielami sił politycznych. Poruszę tę kwestię jako jedną z kluczowych spraw dla obrony naszego nieba”- podkreślał.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podziękował Szwecji za 13. pakiet pomocy wojskowej dla jego kraju o wartości 29 milionów euro. W skład pakietu wchodzi amunicja i części zamienne do wojskowego sprzętu.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply