400 mln euro dla Słowenii z Funduszu Solidarności UE

Sto milionów euro w tym roku, a kolejne trzysta w przyszłym otrzyma Słowenia z Funduszu Solidarności Unii Europejskiej – zapowiedziała szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, która dziś przebywa w tym kraju. Słowenia powoli sprząta i naprawia zniszczenia po powodzi, która pustoszyła kraj przez ostatni kilka dni.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej nie tylko spotkała się z władzami Słowenii, ale wraz z premierem Robertem Golobem poleciała do miejscowości Czrna na Koroszkem. Na miejscu zobaczyła zniszczenia, jakich dokonała tam powódź.

„To bardzo ważne, aby zobaczyć z pierwszej ręki i na własne oczy dewastujący wpływ tej katastrofy” – powiedziała przewodnicząca Komisji. “Patrzenie na zniszczenia było bolesne. Jestem tutaj, by Słoweńcy wiedzieli, że Europa ich wspiera” – powiedziała Ursula von der Leyen. Dodała, że Słowenia otrzyma z Europejskiego Funduszu Solidarności czterysta milionów euro, z tego sto już w tym roku po wstępnym oszacowaniu strat i potrzeb.

Szacowanie strat, porządkowanie i pierwsze prace remontowe już się zaczęły, bo powódź na większości terenów już ustąpiła. Według rządowych szacunków 85 procent terytorium Słowenii odczuło skutki żywiołu.

„Dajemy gminom nie tylko moralne wsparcie, ale także mocno wspieramy finansowo ich wysiłki” – powiedział premier Robert Golob. Wsparcie wysyła tez wiele krajów, w tym Polska. Dziś minister obrony Mariusz Błaszczak zdecydował o wysłaniu do Słowenii żołnierzy wojsk inżynieryjnych.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply