Niemcy: spór o pełną legalizację eutanazji

W Niemczech trwa debata na temat dopuszczalności eutanazji. Kilka miesięcy temu trafiły do Bundestagu trzy projekty ustaw, odzwierciedlające stanowiska SPD, FDP i Zielonych. Partie koalicyjne chcą osiągnąć kompromis w tej sprawie jeszcze przed wakacjami.

Dyskusję na temat skracania życia rozpaliła decyzja Federalnego Trybunału Konstytucyjnego sprzed trzech lat, który uchylił obowiązujący od 2015 roku zakaz eutanazji. Uznał za niekonstytucyjne karanie udzielania pomocy w samobójstwie w ramach “działalności gospodarczej”.

Sędziowie Trybunału w Karlsruhe argumentowali, że “kryminalizujący eutanazję paragraf 217” utrudniał pracę doradców i lekarzy w zakresie opieki paliatywno-hospitacyjnej. Odtąd temat regularnie powraca do Bundestagu, gdyż nadal wymaga prawnego uregulowania. Każdy z koalicjantów miał w tej sprawie inne zdanie.

Renate Künast z Zielonych przedstawiła projekt ustawy, wedle którego przepisanie leków samobójczych miałoby być możliwe po wystawieniu odpowiednich zaświadczeń przez dwóch niezależnych od siebie lekarzy. Poseł SPD Lars Castellucci opowiedział się z kolei za zakotwiczeniem eutanazji w prawie karnym.

Propozycji socjaldemokratów sprzeciwili się liberałowie. Według Katrin Helling-Plahr potrzebna jest sieć poradni, mających towarzyszyć osobom, które zdecydowały się na zabieg eutanazji. Wniesiony przez nią projekt jest kontrowersyjny, ponieważ wymaga zmian w ustawie o środkach odurzających. Według posłanki FDP, pacjenci powinni mieć prawo do samobójstwa dziesięć dni po udzieleniu im porady.

W celu zamknięcia kilku z pootwieranych frontów politycy FDP i Zielonych przedstawili dziś wspólny projekt, zawierający elementy z obu propozycji. Muszą się jednak nastawić na żmudne negocjacje z SPD.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply