Państwa bałtyckie zwiększą swój wkład w misję Baltic Air Policing

Państwa bałtyckie zwiększą swój wkład w misję ochrony przestrzeni powietrznej Baltic Air Policing. Decyzja zapadła podczas dwudniowego spotkania szefów resortów obrony tych krajów, które odbyło się na Łotwie. 

W miejscowości Jekabpils ministrowie obrony Litwy, Łotwy i Estonii: Arvydas Anuszauskas, Inara Murniece oraz Hanno Pavkur podpisali umowę zobowiązującą do zwiększenia wydatków na rzecz kontyngentów wojskowych innych państw NATO, realizujących misję Baltic Air Policing. Ustalono, że wyższe wydatki ponosić będzie kraj przyjmujący siły powietrzne innych państw. Szef litewskiego resortu zaznaczył, że misja ta jest jednym z najlepszych przykładów tego, jak dzięki wspólnemu wysiłkowi można zapewnić bezpieczeństwo w tym regionie.

“Oczywiście wymaga to zaangażowania państwa przyjmującego w zapewnienie odpowiedniego wsparcia i infrastruktury dla sił lotniczych, które przybędą na jego terytorium” – powiedział cytowany w komunikacie Arvydas Anuszauskas. Litwa, Łotwa i Estonia zacieśnią też współpracę w zakresie szkolenia wojskowego. W Jekabpils ministrowie omówili również sprawy związane ze zbliżającym się szczytem NATO w Wilnie oraz wsparciem dla Ukrainy. 

Misja Baltic Air Policing prowadzona jest w krajach bałtyckich od 2004 roku, czyli odkąd państwa te wstąpiły do NATO. Samoloty Sojuszu strzegą bezpieczeństwa ich przestrzeni powietrznej, ponieważ Wilno, Ryga i Tallin nie dysponują własnymi siłami lotniczymi. 

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply