Francuski publicysta: trwa nieustanna ofensywa rosyjskiej propagandy

We Francji trwa nieustanna ofensywa rosyjskiej propagandy – powiedział w rozmowie z Polskim Radiem francuski publicysta portalu Deliberatio Patrick Edery. Jest autorem wielu tekstów na temat rosyjskiej narracji powielanej we francuskich kręgach władzy, partiach politycznych i mediach finansowych przez ludzi Kremla. 

Patrick Edery podkreśla, że informacje na temat rosyjskiej siatki we Francji są często publicznie dostępne, ale nie są nagłaśniane. Jako przykład podaje założony niedawno przez prorosyjskich dziennikarzy portal „Omerta”, który poniekąd zastąpił zakazany kanał „Russia Today”. „Wiadomo, że projekt jest finansowany przez Charles’a d’Anjou – doradcę rosyjskiego oligarchy, byłego pułkownika FSB, który zajmuje się kwestiami bezpieczeństwa w Moskwie” – wskazuje Patrick Edery.„Omerta” wydaje nie tylko portal, ale też pismo, dzięki czemu trafia do wielu tysięcy francuskich odbiorców. „Okładka ich pierwszego numeru reprezentuje całą rosyjską narrację: Putin jako wielki mąż stanu, który broni Rosji przed niemieckimi czołgami z flagą Związku Sowieckiego w tle. A za nim stoi Joe Biden, który trzyma palec na ustach, tak, jak gdyby ukrywał jakąś prawdę” – tłumaczy Patrick Edery. 

Rozmówca Polskiego Radia podkreśla, że Rosja wykorzystuje nieufność Francuzów wobec tradycyjnych mediów, która wzrosła w okresie protestów „żółtych kamizelek” i pandemii, aby promować własne media. „Ludzie zauważyli, że ‘Russia Today’ czasami mówiła prawdę w porównaniu z mediami mainstreamu. Dlatego rosyjska narracja jest dziś dla wielu osób lepszą alternatywą” – wyjaśnia Patrick Edery.

Publicysta zauważa, że Rosjanie od dawna wykorzystują media, aby rozwijać swoją sieć wpływów we Francji. „W Russia Today zatrudniano wielu niepostępowych intelektualistów z prawa i lewa, oraz generałów, ludzi ze służb, którzy zaczęli zakładać think-thanki. Podejrzewa się, że są one finansowane przez Rosję. W najbardziej znanym z nich – zwanym „CF2R” – zasiadają między innymi były instruktor Władimira Putina w KGB, były szef francuskiego wywiadu, generałowie a nawet były minister” – wskazuje Patrick Edery.

Rozmówca Polskiego Radia podkreśla, że rosyjska siatka agentów we Francji zwerbowała też wielu emerytowanych generałów. „Stopniowo wszczepiono im rosyjską narrację, a potem zrobili oni to samo ze swoim podwładnymi, którzy są obecnie generałami we francuskiej armii. To bardzo niepokojące” – ocenia rozmówca Polskiego Radia. „Zauważyłem, że wielu państwowych urzędników, generałów i dyrektorów wywiadu jest prorosyjskich. Dlatego nie byli oni w stanie przewidzieć wybuchu wojny” – stwierdza publicysta. 

Patrick Edery zaznacza jednak, że tylko niewielka część francuskich elit otwarcie opowiada się po stronie Rosji. „Ale te osoby cały czas zatruwają umysły pozostałym, i są nadal akceptowane przez elity, które uważają, że są oni częścią ich środowiska” – zauważa publicysta. Chodzi między innymi o polityków prawicy i narodowców, których Edery nazywa „prawico-putinistami”. „To osoby w pewnym sensie zafascynowane autorytaryzmem, twardą prawicą, tyranami” – tłumaczy rozmówca Polskiego Radia. Podaje przykład Erica Zemmoura – konserwatywnego kandydata na prezydenta w wyborach w 2022 roku.

„Zemmour miał najwięcej prorosyjskich osób w swoim otoczeniu. W sprawach dyplomatycznych doradzała mu szefowa najbardziej prorosyjskiego think-thanku – Caroline Galacteros. Był promowany przez byłego ambasadora Rosji we Francji Aleksandra Orlova” – wskazuje Patrick Edery. Po wybuchu wojny na Ukrainie Eric Zemmour, któremu sondaże wróżyły awans do drugiej tury wyborów, stracił poparcie i ostatecznie otrzymał tylko 7 procent głosów.

Patrick Edery twierdzi, że prorosyjskie elity są w stanie zaważyć na francuskiej polityce zagranicznej. „Jeżeli Niemcy zmienią zdanie w sprawie Ukrainy, nie jestem pewien, czy Francja – ze swoimi prorosyjskimi elitami – będzie kontynuowała wsparcie. To prawdziwe zagrożenie” – ostrzega Patrick Edery.

Rosyjska siatka wpływów we Francji jest obecnie badana przez narodową prokuraturę finansową. Śledztwo dotyczy podejrzeń działań korupcyjnych i handlu wpływami ze strony byłego senatora Yves’a Pozzo di Borgo i byłego ministra Thierry’ego Marianiego – pełniącego obecnie funkcję europosła z ramienia partii Zjednoczenie Narodowe, prowadzonej przez Marine Le Pen. 

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply