Szefowa KE zapowiada 10. pakiet sankcji przeciwko Rosji i trybunał ds. zbrodni na Ukrainie

W ciągu najbliższych dni Komisja Europejska przedstawi propozycję 10. pakietu sankcji przeciwko Rosji. To zapowiedź szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen po rozmowach Wołodymyrem Zełenskim. Ukraiński prezydent spotkał się w Brukseli z unijnymi przywódcami obecnymi na szczycie Rady Europejskiej.

Ursula von der Leyen poinformowała, że nowy pakiet sankcji obejmie rosyjskich liderów politycznych i wojskowych, ale nie tylko. “Naszym celem będą też propagandyści Putina, bo ich kłamstwa zatruwają przestrzeń publiczną w Rosji i za granicą. Naciskałeś na to, Wołodymyrze, wysłuchaliśmy cię, będziemy to śledzić, będziemy ich ścigać. Po drugie, pakiet będzie zawierał też dodatkowe zakazy eksportu o wartości ponad 10 miliardów euro. To będzie pogłębiać głodzenie rosyjskiej machiny wojskowej i nadal wstrząsać fundamentami jej gospodarki” – oceniła.

Szefowa Komisji mówiła również o konieczności rozliczenia rosyjskich zbrodni na Ukrainie. Jak wyliczała, gromadzone są dowody, współpracują prokuratorzy, a kolejny krok to ustanowienie trybunału. “Tutaj trwają dyskusje o jego strukturze. Zapewniam cię, Wołodymyrze, że mamy wolę polityczną, by pociągnąć do odpowiedzialności sprawcę, także za zbrodnię agresji. A więc jest wola polityczna i musimy tylko znaleźć sposób” – zapewniła przewodnicząca KE.

Ursula von der Leyen odniosła się ponadto do postępów Ukrainy na drodze do integracji ze Wspólnotą. Jak podkreśliła, robią one wrażenie, dodała jednak, że nie ma sztywnego harmonogramu czasowego. Kijowowi zależy natomiast na otwarciu negocjacji akcesyjnych ze Wspólnotą jeszcze w tym roku

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply