We Francji strajk kolejarzy spowodował chaos komunikacyjny w okresie, kiedy przed Bożym Narodzeniem miliony Francuzów tradycyjnie podróżuje na rodzinne spotkania. Operator kolejowy SNCF zlikwidował jedną trzecią kursów, w tym na takich kluczowych trasach, jak połączenia między Paryżem i Rennes oraz Bordeaux. Alternatywnych środków komunikacji musiało szukać około 200 tysięcy podróżnych.
Szef działu podróży SNCF Christophe Fanichet nazwał strajk – rozpoczęty bez poparcia związkowego – „skandalicznym” i „nie do przyjęcia”. Zgodził się z nim rzecznik francuskiego rządu, który powiedział, że „nie strajkuje się w Boże Narodzenie”.
Portale podróżnicze w wyniku strajku odnotowały czterokrotnie zwiększony popyt na bilety lotnicze. Dużym zainteresowaniem cieszą się także platformy carsharingowe i wypożyczalnie samochodów.


