Myśliwce NATO dwukrotnie startowały do rosyjskich samolotów

W zeszłym tygodniu myśliwce NATO w krajach bałtyckich dwukrotnie startowały w celu rozpoznania rosyjskich samolotów. Misją Baltic Air Policing na Litwie, Łotwie i w Estonii dowodzą obecnie polscy lotnicy. Jutro w bazie w Szawlach odwiedzi ich prezydent Andrzej Duda. 

Litewski resort obrony poinformował, że 15 i 16 grudnia myśliwce NATO startowały w celu rozpoznania i eskortowania rosyjskiego samolotu IŁ-20 oraz myśliwca SU-34. Obie maszyny leciały w przestrzeni międzynarodowej z obwodu kaliningradzkiego do Rosji bez włączonych transponderów i planów lotu. Dodatkowo rosyjski myśliwiec nie podtrzymywał kontaktu radiowego z obsługą naziemną. Od początku grudnia misją Baltic Air Policing w krajach bałtyckich dowodzi Polski Kontyngent Wojskowy “Orlik 11”. W jego skład wchodzi 150 żołnierzy i pracowników, a nasi piloci mają do dyspozycji cztery myśliwce F-16. Polacy startują z bazy lotniczej w litewskich Szawlach na Litwie.

Jutro poleci do nich prezydent Andrzej Duda wraz z małożonką Agatą Kornhauser-Dudą. W bazie lotniczej wezmą oni udział w spotkaniu wigilijnym z naszymi żołnierzami. Polskiemu przywódcy towarzyszyć będzie prezydent Litwy Gitanas Nauseda oraz przedstawiciele wojska litewskiego. 

Misja Baltic Air Policing jest pełniona od 2004 roku, ponieważ kraje bałtyckie nie posiadają własnych samolotów myśliwskich. Maszyny Sojuszu startują z baz lotniczych w litewskich Szawlach i estońskiej Amari.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply