Nowy ambasador Ukrainy w Niemczech: “wygramy tę wojnę”

Nowy ambasador Ukrainy w Berlinie Ołeksij Makiejew stwierdził, że dyplomaci nie muszą być “niewolnikami pruderii wizerunkowej”. W swoim pierwszym wywiadzie dla telewizji ARD pochwalił swojego poprzednika Andrija Melnyka i zaapelował do rządu Olafa Scholza o zwiększenie wsparcia wojskowego dla Kijowa.

Ołeksij Makiejew zaznaczył, że jego sposób komunikacji z niemieckimi politykami nie będzie odbiegał od stylu Andrija Melnyka. Dodał jednak, że nie zamierza rozstrzygać sporów publicznie. “Niekiedy padną wyraźne deklaracje, ale nie będę dzielił się swoim oburzeniem w mediach społecznościowych” – podkreślił.

W rozmowie z ARD ambasador Ukrainy w Berlinie wezwał rząd federalny do wprowadzenia zakazu wjazdu dla Rosjan. Wyraził też zaniepokojenie rosnącą niechęcią Niemców do ukraińskich uchodźców. “Wielu moich rodaków powróciło już do ojczyzny. Gdy Niemcy przyspieszą dostawy broni, uchodźców będzie coraz mniej. Wygramy tę wojnę i będziemy żyć w bezpiecznym państwie” – powiedział.
Ołeksij Makiejew objął urząd na końcu października. Niemieckie media nie kryją nadziei, że będzie podejmował mniej “nieszablonowych ruchów” niż jego poprzednik. “Makiejew wykazuje się znajomością medialnych labiryntów, ale raczej nie będzie bił po oczach nagłówkami” – ocenił stołeczny dziennik “Der Tagesspiegel”.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply