UK: pozycja krytykuje nowego premiera

Brytyjska opozycja krytykuje nowego premiera za mianowanie Suelli Braverman na stanowisko szefowej MSW. Ledwie tydzień wcześniej została z niego zwolniona za wysyłanie rządowej korespondencji z prywatnej skrzynki. Według opozycji, Rishi Sunak zdecydował o jej powrocie. w zamian za poparcie w wyścigu do fotela szefa partii.

Rola Suelli Braverman była wtedy kluczowa. Zaapelowała do prawicy swej partii, by poparła Rishiego Sunaka, a nie Borisa Johnsona. Opozycja sugeruje, że teraz premier spłaca dług. “Premier jest tak słaby, że zawarł podejrzaną umowę, poświęcając bezpieczeństwo narodowe. Bał się, że przegra kolejne wybory na lidera Konserwatystów” – oskarżał lider Partii Pracy Keir Starmer. “Mamy nowego Torysa, ale jedno się nie zmienia: partia jest na pierwszym miejscu, kraj na drugim” – przekonywał podczas cotygodniowej sesji pytań do premiera – pierwszej, w której jego przeciwnikiem był nowy szef rządu.

“Minister popełniła błąd, ale przyznała to. Dlatego witam ją w zjednoczonym rządzie – zapewniającym doświadczenie i stabilność” – odpierał zarzuty Rishi Sunak. I przeszedł do kontrataku: “Minister skupi się na tropieniu kryminalistów. I na ochronie naszych granic. A opozycja? Nadal jest pobłażliwa ws. przestępczości i popiera nieograniczoną imigrację” – przekonywał.

Część analityków wyraża opinię, że zwolnienie minister Braverman było przesadnie surową karą, a tło mógł stanowić spór z premier Truss, która chciała łagodniejszego kursu ws. migracji ze względów gospodarczych. Suella Braverman to polityk twardego, prawicowego skrzydła partii, chciała zdecydowanej polityki, ograniczającej napływ przybyszów.

Sesja pytań często przerywana była przez Konserwatystów wiwatami na cześć ich nowego szefa. Opozycja ostrzegała, że premier wkrótce zarządzi politykę zaciskania pasa i cięć budżetowych.

Rishi Sunak skompletował wczoraj swój gabinet. Postawił na ludzi doświadczonych, z różnych frakcji swych partii, choć dominują ci o bardziej prawicowych poglądach.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply