Francuskie media: ochłodzenie relacji na linii Paryż-Berlin służy interesom Rosji

Ochłodzenie relacji na linii Paryż-Berlin służy interesom Rosji – tak francuskie media skomentowały informację o odroczeniu dwustronnych konsultacji rządowych, które miały odbyć się w Fontainebleau pod Paryżem pod koniec października. Francja i Niemcy miały zrezygnować ze spotkania z powodu rozbieżnych stanowisk w sprawie obronności i polityki energetycznej w Europie.

Francuskie media piszą, że spór na linii Paryż-Berlin narastał już od wielu tygodni. Oba kraje nie są w stanie porozumieć się w sprawie ograniczenia cen gazu w Unii Europejskiej i rozwijania energii jądrowej. “Nic już nie gra między pomiędzy Emmanuelem Macron i Olafem Scholzem” – stwierdza lewicowy “Libération”. “Paryż ma za złe Olafowi Scholzowi, że wykazał niewielkie zainteresowanie dwustronnymi projektami w zakresie obronności i że bardziej interesuje go stworzenie europejskiej tarczy antyrakietowej we współpracy z 14 państwami NATO, ale bez udziału Francji” – wskazuje “Le Monde”. 

“To scenariusz o którym marzył Putin – komentuje “Les Echos”. “Le Figaro” pisze, że mimo braku wojennych sukcesów, “rosyjski przywódca pociesza się tym, iż trucizna, którą wstrzyknął Europejczykom bawiąc się gazowym kurkiem, przynosi efekty”. Konserwatywna gazeta twierdzi, że Paryż zorientował się, iż od lat w wielu sprawach “Berlin gra w pojedynkę” i traktuje Francję pogardliwie. “Teraz trzeba się zbuntować” – wzywa Le Figaro”.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply