Francja – plan oszczędności energii

Francuski rząd przedstawił szczegóły planu oszczędzania energii zapowiedzianego w lipcu przez prezydenta Emmanuela Macrona. Celem jest uniknięcie niedoboru gazu i prądu tej zimy i długotrwałe zmniejszenie zużycia energii w kraju. Francuski rząd przeznaczy na to ponad 800 milionów euro.


Podczas prezentacji planu francuski rząd potwierdził, że stawia sobie za cel zmniejszenie zużycia energii w kraju o 10 procent do 2024 roku w porównaniu z 2019 rokiem. “Oszczędzanie energii nigdy nie było tak poważną sprawą jak dziś. To jeden z kluczy do wzmocnienia bezpieczeństwa dostaw, gwarancja naszej suwerenności, szansa dla siły nabywczej i fundament transformacji ekologicznej” – oświadczyła premier Elisabeth Borne.


Rządowy plan zawiera kilkadziesiąt zobowiązań i rekomendacji dla gospodarstw domowych, firm i administracji państwowej. Francuski rząd zalecił między innymi obniżenie do 19 stopni temperatury ogrzewania w domach, biurowcach i szkołach oraz utrzymanie temperatury na poziomie 16-17 stopni w miejscach pracy i rozrywki, gdy nie ma w nich pracowników lub klientów.


Firmy mają wyłączać oświetlenia w nocy i zwiększyć finansowe wsparcie dla pracowników, którzy korzystają z transportu publicznego lub wspólnych przejazdów. Wprowadzony zostanie też zakaz oświetlania w nocy witryn sklepowych i reklam na ulicach. Z kolei przedstawiciele sektorów sportu i turystyki zobowiązali się do zmniejszenia oświetlenia na stadionach i do obniżenia o jeden stopień temperatury na miejskich basenach i w hotelowych spa oraz do zmniejszenia prędkości wyciągów narciarskich.


Rząd zachęcił też Francuzów do korzystania z portalu Ecowatt, na którym można śledzić w czasie rzeczywistym poziom zużycia energii elektrycznej w kraju, i który będzie informował o możliwym wprowadzeniu racjonowania energii zimą.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply