Dyrektor Instytutu Pileckiego w Berlinie: największe odszkodowania za II WŚ przypadły Niemcom

Największe odszkodowania za drugą wojnę światową otrzymały Niemcy – napisała w mediach społecznościowych szefowa Instytutu Pileckiego w Berlinie Hanna Radziejowska. Wyliczyła, że do Niemców trafiło łącznie około 89 miliardów euro, a do wszystkich pozostałych ofiar zbrodni hitlerowskich – 65 miliardów euro.

Na podstawie dokumentów niemieckiego resortu finansów Hanna Radziejowska obliczyła, że ludność niemiecka zmuszona do opuszczenia wschodnich terenów otrzymała 75 miliardów, a osoby prześladowane politycznie – około 14 miliardów euro. Razem daje to 89 miliardów euro, podczas gdy pozostałe ofiary niemieckiej okupacji otrzymały 65 miliardów euro.

W ową sumę wliczone są już odszkodowania wypłacane na podstawie umowy dwustronnej z Izraelem, środki dla ofiar prac przymusowych oraz eksperymentów medycznych, a także pieniądze przyznane na podstawie umów multilateralnych. Znaczną część odszkodowań za hitlerowskie zbrodnie Niemcy wypłaciły na mocy ustawy z 1953 roku, która nie obejmowała zagranicznych ofiar nazizmu.

Hanna Radziejowska przywołuje w tym miejscu niemieckiego historyka Hansa Günter Hockertsa, którego zdaniem “powód był nader prosty: ich roszczenia miały być rozstrzygnięte w ramach reparacji na gruncie prawa międzynarodowego”.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply