Bułgaria: wzmocnienie ochrony granic po czwartkowym wypadku

Trzystu dodatkowych żołnierzy zostało dodatkowo wysłanych do ochrony bułgarskiej granicy z Turcją. To efekt wypadku, jaki dwa dni temu wydarzył się w Burgas. Kierowca autobusu przewożącego nielegalnych imigrantów wjechał w dwóch policjantów, którzy zginęli.

Wzmocnienie ochrony granic to nie tylko dodatkowi żołnierze MSW i straży granicznej, ale również sprzęt. W rejon pogranicza z Turcją, gdzie granicę przekracza najwięcej nielegalnych imigrantów, wysłano między innymi drony patrolujące. „Nie ma możliwości, aby straż graniczna była na każdym metrze granicy. Ta presja migracyjna nie zaczęła się wczoraj, dlatego stopniowo zwiększamy ochronę” – powiedział w wywiadzie dla telewizji Nova Stanimir Stanev z bułgarskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Urzędnik dodał, że od trzech dni w bułgarskich ośrodkach dla uchodźców prowadzone są kontrole. Według danych policji, są tam również osoby, które organizują przemyt imigrantów dalej na zachód. 

Kontrole, a także wzmocnienie ochrony granicy z Turcją, mają związek z wypadkiem, jaki miał miejsce dwa dni temu w Burgas. Autobus przewożący 47 nielegalnych imigrantów najpierw zderzył się z radiowozem, a potem w czasie pościgu kierowca autobusu wjechał w dwóch policjantów, którzy zginęli. Wczoraj w regionie Burgas obowiązywała żałoba. Policjanci, którzy zginęli na służbie, zostaną pośmiertnie uhonorowani najwyższymi zawodowymi odznaczeniami.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply