Jest porozumienie w UE w sprawie gazowego planu awaryjnego

Jest porozumienie w Unii Europejskiej w sprawie awaryjnego planu gazowego na wypadek wstrzymania dostaw błękitnego paliwa z Rosji. Kompromisowe uzgodnienia osiągnęli na spotkaniu w Brukseliministrowie do spraw energii 27 krajów członkowskich . 
O politycznej zgodzie na ograniczenie zużycia gazu poinformowali Czesi, którzy kierują w tym półroczu pracami Wspólnoty. “Unia Europejska jest zjednoczona i solidarna” – powiedział minister przemysłu i handlu Josef Sikela. Dodał, że “dzisiejsza decyzja pokazała, że państwa członkowskie sprzeciwią się wszelkim rosyjskim próbom dzielenia Unii z wykorzystaniem energii jako broni. Przyjęcie propozycji w rekordowym czasie niewątpliwie wzmocniło nasze wspólne bezpieczeństwo energetyczne”.

Uzgodnienia zapadły niecały tydzień po opublikowaniu propozycji przez Komisję Europejską. Porozumienie przewiduje dobrowolne redukcje zużycia gazu o 15 procent, które mają się zacząć od przyszłego miesiąca i potrwać do końca marca. Propozycja Komisji Europejskiej została złagodzona, bo nie ma obowiązkowych ograniczeń dla wszystkich krajów w przypadku ogłoszenia stanu alarmowego, kiedy będzie sroga zima i sytuacja się pogorszy. Jest bowiem wiele wyłączeń i odstępstw. 

Polska – jak poinformowała minister klimatu i środowiska Anna Moskwa – nie będzie objęta żadnymi obowiązkowymi redukcjami gazu. Plan dla Polski jest neutralny. Wzięte pod uwagę będą dotychczasowe działania – pełne magazyny gazu i oszczędności na które już zdecydowały się firmy czy sektory. W uzgodnionych regulacja jest bowiem zapis, że o wyłączenie z obowiązkowych redukcji mogą ubiegać się państwa, które przekroczyły cele dotyczące napełniania magazynów gazu, jeśli są w dużym stopniu uzależnione od gazu jako surowca dla sektorów krytycznych.

Ponadto uzgodniono, że zwolnione z obowiązkowych redukcji gazu będą te unijne kraje, które nie są połączone z sieciami gazowymi innych państw członkowskich, bo nie byłyby w stanie przekazać surowca tym, które go potrzebują. Zapadła też decyzja, że zwolnione z obowiązkowości będą państwa, których sieci elektryczne nie są zsynchronizowane z europejskim system elektroenergetycznym i są w znacznym stopniu uzależnione od gazu do produkcji energii elektrycznej.

Wraz z dzisiejszym porozumieniem zwiększona została rola państw członkowskich. Nie Komisja Europejska, która chciała tych uprawnień dla siebie, ale państwa członkowskie będą ogłaszać stan alarmowy i uruchamiać obowiązkowe redukcje zużycia gazu. Będą one podejmować decyzje większością głosów na wniosek co najmniej pięciu krajów lub Komisji Europejskiej.
Przepisy dziś uzgodnione będą obowiązywać przez rok. Do maja Komisja Europejska ma przeprowadzić analizę, czy konieczne będzie ich przedłużenie. To na razie polityczne porozumienie, wszystkie procedury zostaną sfinalizowane w ciągu kilku dni i zaczną obowiązywać wraz z publikacją w unijnym Dzienniku Urzędowym. 

Zadowolenie z przyjęcia porozumienia wyraziła przewodnicząca Komisji Europejskiej. “To znaczący krok w obliczu groźby całkowitego zakłócenia dostaw gazu. Dzięki tej decyzji Europa jest przygotowana do zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego” – napisała na Twitterze Ursula von der Leyen.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply